Amerykański uczony Samuel Huntington prorokuje, że źródłem przyszłych konfliktów międzynarodowych nie będą interesy gospodarcze czy odmienne ideologie, lecz zderzenie wrogich sobie cywilizacji. Przyglądając się temu, co wypisywano przed referendum konstytucyjnym w prasie narodowo-katolickiej, czytając informacje o licznych homiliach proboszczów i biskupów, oglądając telewizję, a także słuchając radia, można było odnieść wrażenie, że Polsce zagrażają przedstawiciele innej cywilizacji. Polska chrześcijańsko-narodowo-ludowo-patriotyczna stanęła murem w obronie Wiary, Ojczyzny i Rodziny przed cywilizacją liberalno-lewicowo-komunistyczno-masońsko-żydowsko-pozytywistyczno-relatywistyczno-permisywistyczno- postmodernistyczną. Warto przypomnieć słowa, które padły. Bowiem ich konsekwencje mogą być poważne.

Abp Józef Michalik (przewodniczył zespołowi Episkopatu do spraw konstytucji) mówił: "Nie można milczeć, kiedy się detronizuje Boga (..) Nie! Nigdy! Najwyższym prawem w Polsce i na całym świecie - w każdym uczciwym narodzie - jest prawo Boże. (...) Chrześcijanin nie może jej [konstytucji] przyjąć". "Ta konstytucja jest taka, ponieważ proponują ją ludzie, którzy się wstydzą powiedzieć, że są synami narodu polskiego".

Bp Kazimierz Ryczan ostrzegał: "Ani nowoczesność, ani pragmatyzm, ani europejskość nie upoważniają do kompromisu z nieprawdą czy z moralnymi defektami". "Jezus poszedł na krzyż w imię konstytucji zbawienia, której na imię miłość. Zapytajcie autorów konstytucji, czy gotowi są iść na krzyż w obronie swojego tekstu".

Konstytucja, dowodzono, zagraża bytowi Narodu: "jest skierowana przeciwko człowiekowi z jego prawem do życia włącznie, jest skierowana przeciwko suwerenności Polski" (abp Kazimierz Majdański). "Boli nas, że znowu z parlamentu posyłane są w serce Papieża kamienie w postaci ustaw demoralizujących naród i w postaci projektu konstytucji. Ten projekt nie może być przyjęty, gdyż niesie Ojczyźnie istotne zagrożenie" (bp Edward Frankowski). Publicysta "Niedzieli" Piotr Jaroszyński ostrzega przed "rozbiorem Polski", pani Krystyna Czuba przed "spiskiem przeciwko ojczyźnie", zaś naukowiec i polityk Stefan Niesiołowski przed działaniami "na rzecz odbudowania totalitaryzmu w Polsce".

Pani senator Alicja Grześkowiak i ks. profesor Józef Krukowski przestrzegali, że do preambuły przemycony został "Bóg masonów" i "Bóg New Age". W ten sposób na grzesznych skłonnościach przyłapani zostali Tomasz z Akwinu i Drugi Sobór Watykański, skąd wywieść można słowa o Bogu, który jest "źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna". Ale czy może dziwić takie oskarżenie wobec ustawy, która jest - zdaniem chrześcijańskiego polityka Mariana Piłki - "kosmopolityczna i dwulicowa"?
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej