Nominacja Gore'a jest próbą odświeżenia składu rady nadzorczej Apple'a, od dłuższego czasu krytykowanej przez amerykańskie media. Miesięcznik "BussinesWeek" posunął się nawet do uznania owego gremium za najgorsze w USA. Wszystko przez układy biznesowe - podczas gdy prezes Apple'a Steve Jobs zasiadał w radzie nadzorczej firmy Gap, szef tejże, Millard Drexler, pobierał pensję w zarządzie Apple'a.

Urodzony w 1948 r. Gore ukończył studia licencjackie na Harvardzie, po czym przez dwa lata służył w Wietnamie. Dopiero po służbie wojskowej dokończył studia prawnicze na uniwersytecie Vanderbilt. Ma za sobą również przygodę z dziennikarstwem śledczym w piśmie "Nashville Tennessean". Zanim w latach 1993-2001 sprawował funkcję wiceprezydenta USA, przez 16 lat był kongresmanem i członkiem izby reprezentantów.

Co spowodowało, że Gore trafił do Apple'a? Niedoszły prezydent USA jest uważany za jednego z największych popularyzatorów komputerów i internetu wśród amerykańskich polityków. W okresie pracy w Białym Domu Gore aktywnie wspierał zwiększanie wydatków na nowe technologie, tworząc federalny program podłączenia wszystkich amerykańskich szkół i bibliotek do sieci. Przypisuje się mu również spopularyzowanie sformułowania "informatyczna autostrada". - Al wniesie do firmy wielki zasób wiedzy związanej z prowadzeniem największej organizacji na świecie - rządu USA - uzasadnił wybór Gore'a Steve Jobs.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej