To kara za nieprzestrzeganie umowy o wzajemnej ochronie inwestycji. Amerykanin zaskarżył władze Czech za to, że biernie się przyglądały, kiedy należąca do Laudera spółka CME została w 1999 r. odsunięta od zysków z TV Nova. Operacji tej dokonał Vladimir Żelezny, który w latach 90. założył tę stację do spółki z Amerykanami. Postępowanie czeskiego przedsiębiorcy (dziś niezależnego senatora), do którego należała koncesja, zatwierdziła wtedy Rada ds. Emisji Radiowej i Telewizyjnej. Lauder wycenił swoje straty na ponad 527 mln dol. plus odsetki. Trybunał orzekł niższą kwotę, ale każdy dzień zwłoki w jej spłaceniu będzie kosztować Czechów 71,5 tys. dol.

Po wyroku czescy politycy zaczęli głośno mówić o odwołaniu Rady. Jej członkowie bronią się jednak, że w myśl obowiązującego prawa nie mogli postąpić inaczej. - Od grudnia 1995 r. Rada nie może ingerować w stosunki własnościowe u nadawców - tłumaczy jej szef Martin Muchka. Posłowie rządzącej socjaldemokracji chcą też, by parlament powołał komisję śledczą, która wyjaśniłaby wydarzenia wokół Novej sprzed czterech lat.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej