Czy UE i USA stworzą strefę wolnego handlu?
- Orędzie Baracka Obamy. Tak prezydent USA chce rozpędzić Amerykę w XXI wieku (13-02-13, 07:33)
- Obama kocha Apple'a, ale koncern robi USA w bambuko (13-02-13, 05:00)
- Jest budżet UE. Polska z wielką kasą - 441 mld zł. Kto stracił? (09-02-13, 04:00)
- Jak Apple, Google i Starbucks płacą podatki tam, gdzie im wygodnie, czyli podatki z kanapki (29-11-12, 01:00)
Negocjacje Transatlantyckiego Partnerstwa na rzecz Handlu i Inwestycji mają się zacząć do połowy roku. Zapowiedzieli je wczoraj szef Komisji Europejskiej, przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy oraz prezydent USA Barack Obama.
Kilka godzin wcześniej w orędziu do Amerykanów Obama mówił o rozpoczęciu rozmów z UE. Zielone światło do negocjacji dali przywódcy Unii podczas szczytu w ostatni piątek. Według agencji Reuters był to sukces kanclerz Niemiec Angeli Merkel.
Bruksela i Waszyngton chcą przeprowadzić negocjacje w błyskawicznym tempie. Komisarz UE ds. handlu Karel de Gucht mówił wczoraj, że mogą się zakończyć w ciągu dwóch lat. - Powinniśmy pokonać tę drogę na jednym tankowaniu - zachęcał na początku lutego w Monachium wiceprezydent USA Joe Biden. - Wielka Brytania wykorzysta swoje przewodnictwo w tym roku grupie państw G8 do usuwania barier w negocjacjach - dodał wczoraj brytyjski premier David Cameron.
Dziś UE i USA wymieniają się towarami o wartości 2 mld euro dziennie. Umowa ma jeszcze bardziej zbliżyć i rozwinąć gospodarki po obu stronach Atlantyku. Już teraz zapewniają one połowę produkcji gospodarczej świata. Do 2027 r. umowa ma zwiększyć PKB Unii o 0,5 proc., czyli 86 mld euro rocznie, a Stanów Zjednoczonych o 0,4 proc., czyli 65 mld dol. rocznie.
Czy po podpisaniu umowy będzie można np. kupić przez internet buty w USA i sprowadzić je bez cła? Zapewne tak, bo jak zapowiedział de Gucht, UE i USA powinny znieść cła, nawet jeśli są one teraz niskie. - Ale chodzi o dużo szersze porozumienie, np. o swobodnym dostępie do rynku usług, także bankowych - podkreśla europoseł Paweł Zalewski (PO).
Umowa ma np. umożliwić europejskim firmom udział w przetargach publicznych w USA. A także maksymalnie uprościć zasady inwestowania, zwiększając jednocześnie ochronę inwestycji dla firm z obu stron Atlantyku.
Porozumienie ma też usunąć bariery w handlu, przede wszystkim wprowadzić wspólne standardy w USA i UE. Np. europejskie koncerny samochodowe szacują, że zaoszczędzą 12 mld euro rocznie, jeśli i tu, i tu obowiązywać będą te same wymogi bezpieczeństwa i ekologii.
Fiat już szykuje się do takich zmian. Tygodnik "Automotive News Europe" napisał, że od 2015 r. Fiat chce produkować w Tychach nową wersję miejskiego auta Fiat 500 przeznaczonego na eksport także do USA. Teraz Amerykanie kupują Fiata 500 z fabryki w Meksyku. Różni się on nieco od "pięćsetki" z Tychów, ale tyska fabryka z łatwością może produkować "pięćsetki" na oba kontynenty.
Dotąd barierą w rozmowach o wolnym handlu między USA a UE były kwestie rolnictwa czy ochrony praw intelektualnych. Bruksela chce ominąć te pułapki. - Nie będziemy negocjować zmian, których nie chcemy, na przykład kwestii stosowania hormonów czy GMO - podkreślił wczoraj Barroso. Nie będzie też harmonizacji przepisów o ochronie praw intelektualnych, ale jedynie próba ich zbliżenia.
- Ta umowa to szansa dla Zachodu, by odzyskać pozycję lidera wobec konkurentów z Azji - uważa Paweł Zalewski.
- Zakończenie negocjacji do końca 2014 r. byłoby bezprecedensowe - nie kryje wątpliwości mec. Tomasz Włostowski, ekspert do spraw polityki handlowej UE.
Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>Komentarze (35)
-
"Chińcyki" się na coś przydają. Stymulują zmiany. Kolejny, malutki kroczek do federalizacji świata. Koniec z plemiennymi wrzaskami o "krwi", "honorze" egzotycznych gołodupców wymachujących wyrobem tkackim z wizerunkiem najczęściej obiektu ornitologicznego napuszczających do wyrżnięcia innych egzotycznych gołodupców wymachujących wyrobem tkackim z wizerunkiem najczęściej obiektu ornitologicznego.
Nie dzisiaj , nie jutro , na pewno nie za 50 lat, ale może za 51. :-) -
-
Amerykanin ma trzy cele w życiu: 1. pracować dla korporacji, 2. kupować to, co wyprodukuje w korporacji, 3. walczyć o interesy korporacji na całym świecie. Ponieważ ostatnio wojny zbyt dużo kosztują, bo produkują wielu psycholi-żołnierzy (którzy od czasu do czasu odstrzeliwują obywateli), to Obama wykombinował, jak obyć się bez wojny. No, i rozładować długi. Nie mam żadnych wątpliwości, że Polska na tym straci, jak zwykle.
-
-
-
Bolanda będzie wyglądać jak Kuba, bo na suchym południu USA są całe hektary szrotów jeszcze z lat 40-50-60.
El Dorado dla polskich, pomysłowych spawaczy - Dobromirów. Naród się przesiądzie z beemek z podskakującymi na wybojach światłami do Oldsmobila i Humbera z resztkami kup grzechotników i z przełożonym silnikiem od Jetty albo kosiarki, bo mniej pali, niż 8 litrowa "fałka". :-) -
Wygląda na to, że zeszłoroczna fuzja Rockefellerów i Rothschildów zaczyna nabierać konkretnych kształtów.
www.thedailybell.com/3944/Rockefellers-and-Rothschilds-Unite -
Wygląda na to, że zeszłoroczna fuzja Rockefellerów i Rotszyldów zaczyna nabierać konkretnych kształtów.
www.thedailybell.com/3944/Rockefellers-and-Rothschilds-Unite -
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

















