Kilka tygodni temu z redakcjami portalu Gazeta.pl i "Gazety Wyborczej" skontaktował się mężczyzna przedstawiający się jako były funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Poprosił o spotkanie. Przyniósł dokumenty świadczące o tym, że w latach 2007-2010 był zatrudniony w CBA. Zgodził się rozmawiać wyłącznie anonimowo, więc nie podamy jego nazwiska ani stanowiska. Istotne, że opowiedział szczegółowo, jak wygląda szkolenie, zaopatrywanie w dokumenty, sprzęt i inne środki tzw. przykrywkowców, czyli agentów biura prowadzących tajne operacje, które wymagają przybrania przez nich fałszywej tożsamości.

Najsłynniejszym z nich był Tomasz Kaczmarek, znany jako "agent Tomek", występujący w spektakularnych akcjach biura z czasów, gdy CBA kierował Mariusz Kamiński (dziś obaj są posłami PiS, a Kamiński pełni funkcję wiceszefa tej partii).

Nasz rozmówca zdradza szczegóły tajnych operacji oraz informacje na temat "kuchni" wydziału prowadzącego "przykrywkowców". Natomiast o politycznym kontekście śledztw prowadzonych przez ówczesne CBA ma wiedzę wyrywkową.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej