Godson: Lepiej się żyje w konkubinacie niż w małżeństwie
John Godson (Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta)
- Praktyka pokazuje, że wiele osób celowo unika ślubów, żeby móc korzystać z przywilejów dla samotnych. Eksperci wskazują, że w 2003 roku, gdy wzrósł znacząco zasiłek dla osób samotnie wychowujących dzieci, liczba wniosków o separacje wzrosła o ponad 200 proc. - powiedział poseł. Zdaniem Johna Godsona lepiej się żyje w konkubinacie niż w małżeństwie ze względu na przywileje. Osoby formalnie samotne mogą łatwiej zapisać dziecko do żłobka czy przedszkola i korzystać z zasiłków. Poseł pyta w interpelacji do ministra pracy i polityki społecznej, czy planowane są działania, które "wspierałyby faktycznie rodzinę, a nie związki nieformalne".
Komentarze (19)
-
Aha, czyli nasz obrońca nienarodzonych zamiast postulować zwiększenie liczby żłobków i przedszkoli, będzie teraz zaostrzał kryteria przyjęcia do tych nielicznych, których jeszcze nie zlikwidowano. A co z tymi nieszczęsnymi rodzicami, którzy naprawdę samotnie wychowują dziecko? Kamery będzie w domach zakładał, żeby sprawdzić, kto tylko udaje samotnego rodzica, a kto jest nim naprawdę? A może zlikwidować zupełnie przywileje, i niech sobie frajerzy radzą sami, co panie Godson? Odechce się tych rozwodów.
No i może obrońca nienarodzonych wyjaśni, dlaczego jego zdaniem niemałżonkowie wychowujący dziecko nie są rodziną, ale ci sami ludzie po ślubie już rodziną są? Coś mu się chyba pomieszało w tej ostatniej wypowiedzi.
Nasz obrońca nienarodzonych nie zauważył też jednego - małżeństwo to także przywileje, znacznie szersze niż te rzekomo dawane przez życie w konkubinacie. Może powinien sobie więcej poczytać na temat różnicy pomiędzy tymi "przywilejami", jak już się zdecydował zmieniać prawo w oparciu o swoje wymysły na ten temat.
Ogólnie rzecz biorąc, jak zwykle prawica zabiera się za leczenie pacjenta od dupy strony - chce powstrzymać falę rozwodów przez utrudnianie życia rozwiedzionym (bo zakłada że gros z nich to oszuści i krętacze, a jakże) albo zachęcać Polki do rodzenia przez wprowadzanie zamordystycznych przepisów dot. aborcji.
Dla uściślenia - nie mam nic przeciwko wspieraniu rodzin. Ale jeśli "wspieranie rodzin" ma polegać na "ukróceniu przywilejów samotnych rodziców", to może pan Godson powinien zrezygnować z posłowania, a wstąpić na przykład do armii. Tam musztra, kontrola i zakazy są bardziej na miejscu niż w polityce demokratycznego państwa wobec obywateli. -
-
-
-
Co ma do tego czy rodzina jest formalna z kontraktem ślubnym czy nie? Dla dzieci to nie robi różnicy jeżeli rodzice się nimi opiekują i tworzą dobre rodzinne środowisko. Czy posłowi chodzi aby formalnie uznawać tylko rodziny po katolickim ślubie kościelnym? Formalne małżeństwa będą coraz mniej popularne, bo to przeżytek dominacji finansowej mężczyzny nad kobietą i nie pasuje do współczesnych czasów, gdy kobiety są w małżeństwie równouprawnionymi partnerami. Oczywiście kościołowi to nie na rękę bo ograniczy to ich możliwości moralizowania i nabijania kasy za śluby kościelne. Czy poseł proponuje by dyskryminować ludzi biorących formalny ślub czy tez by dyskryminować ludzi za posiadanie dzieci bez formalnego ślubu?
-
-
Trzeba było - za przeproszeniem - Murzyna żeby ktoś oficjalnie przyznał to co zwykły człowiek wie od dawna - państwo polskie rodzinę chroni i otacza opieką tylko na papierze. Ideologia katolicka, czyli de facto religia państwowa w Polsce, wymusza żeby nie zauważać związków nie sformalizowanych i uważać że można być albo singlem albo małżonkiem.
-
-
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
- Wszystko
- PŁATNE
- 1.
Śmieci przybywa, obywatel znika
- 2.
Zumba gorsza niż fabryka? Polacy skarżą się na hałas
- 3.
Pierwszy w Polsce przeszczep twarzy. Chirurdzy z Gliwic uratowali życie 33-latka
- 4.
Zapalenie płuc: 16 tys., rak - 150 tys. Cennik NFZ
- 5.
Pawłowicz o "szmatach". Politycy PiS się wściekli, że aroganckie wypowiedzi posłanki PiS przykryły występ prezesa
- 1.














