O grzechach polskiego Kościoła napisał właśnie w liście otwartym do przewodniczącego Episkopatu wieloletni wykładowca medycyny pastoralnej w Wyższym Seminarium Duchownym, weteran polskiej reumatologii, prof. Stanisław Luft ("Gazeta Wyborcza" 29 października). "Dziś w Polsce proponuje się zamykanie Kościoła w ?oblężonej twierdzy ? niechętnej otaczającej go rzeczywistości. Zamiast Kościoła miłości i tolerancji proponuje się nam Kościół walki, a nawet wojny" - stwierdził. Wspomniał też o łamaniu zasady rozdziału religii od polityki.

To prawda: piętnowanie myślących inaczej, chociażby porównywanie zwolenników in vitro niemal do zbrodniarzy, politykowanie księży czy popieranie przez biskupów Radia Maryja i "Naszego Dziennika" - taki obraz Kościoła nie jest wymysłem mediów, ale smutną kościelną rzeczywistością.

Jednym z efektów może być spadek liczby wiernych w kościołach (pokazują to także katolickie statystyki) czy coraz mniejsza liczba chętnych do seminariów duchownych. List prof. Lufta przypomina mi słynny list o. Ludwika Wiśniewskiego do nuncjusza apostolskiego sprzed niespełna dwóch lat. Duchowieństwo w 50 proc. jest zarażone ksenofobią, a część biskupów przyczynia się do rozbijania Kościoła - taką cenzurkę wystawił swojemu Kościołowi dominikanin, legendarny duszpasterz.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej