Zdaniem brukselskich ekspertów trwające właśnie negocjacje o rozszerzeniu Europejskiego Obszaru Gospodarczego (w jego skład wchodzą kraje UE oraz Norwegia, Liechtenstein i Islandia) są dla Oslo okazją do "rachunku sumienia" w sprawie członkostwa w Unii. W związku z powiększeniem UE do Europejskiego Obszaru Gospodarczego trzeba przyjąć 10 przyszłych nowych członków Unii - w tym Polskę.

Taki rachunek sumienia najwyraźniej już się rozpoczął. W zeszłym tygodniu przedstawiciele Norsk Kj(tt - jednego z bardziej wpływowych lobbies rolnych - oświadczyli, że "wejście do Unii nie byłoby złe, gdyby solidnie zabezpieczyć interesy rolników".

Norsk Kj(tt - niegdyś zaprzysięgły wróg integracji zrzeszający ponad 33 tys. farmerów- producentów mięsa - nie jest jedyną organizacją , która zmienia zdanie o UE. Jak donosi norweska gazeta "Aftenposten" także stowarzyszenie norweskich producentów mleka oświadczyło niedawno, że "nie będzie popierać kampanii na rzecz pozostania poza Unią".
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej