Sopockie studio tatuażu Tatoo-Piercing, prowadzone przez kobiety i dla kobiet, na brak klientek nie narzeka. Ani w ciągu roku, ani tym bardziej w czasie wakacji, kiedy przed wyjściem na plażę panie chętnie przychodzą przyozdabiać sobie odkryte części ciała. Tatuujących się jest coraz więcej tak jak salonów tatuażu w Trójmieście i nie tylko. Wszystkie potwierdzają: od paru lat lansem jest znak nieskończoności.

- Na przedramieniu, nadgarstku, na ramieniu, plecach, łydce, karku, za uchem. Nie ma reguły - wylicza Krzysztof Sawicki, właściciel Saveetat, innego sopockiego salonu w centrum. - Moda, moda, proszę pana. A koszt? Niewielki: 150-200 zł.

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.