- Po zwolnieniach w europejskim gigancie będzie pracować tylko 100 tys. osób - przyznał w niedzielę dyrektor ds. finansowych ABB Peter Voser. ABB stara się ograniczyć koszty i zmniejszyć zakres działania. Dlaczego? Firma ma długi, które trudno jej obsługiwać: aż 5,5 mld dol. ABB będzie musiało wypłacić także wysokie odszkodowania osobom, które pozwały ją przed amerykańskimi sądami za stosowanie w latach 70. rakotwórczego azbestu przez firmę Combustion Engineering, która stała się później amerykańską filią ABB.

Zwolnienia mają przynieść roczne oszczędności w wysokości 800 mln dol. ABB stara się też o kredyt w wysokości 1,5 mld dol., który zagwarantowałby firmie płynność finansową.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej