Majowy długi weekend w tym roku to przedziwna konfiguracja. Wolne dni przeplatają się z roboczymi, część firm pracuje, część nie. Usługi są dostępne, ale nie do końca wiemy, co możemy załatwić, a gdzie pocałujemy klamkę.

Mimo to nie wszyscy mogą pozwolić sobie na urlop podczas długiego weekendu. Czasami sytuacja w firmie lub jej specyfika nie pozwalają na to, by wszyscy pracownicy mogli wyjechać na długi weekend. Jak sprawiedliwie wyznaczyć osoby, które muszą pojawić się wtedy w pracy? - Na pierwszy rzut oka mogłoby to być wybieranie do dodatkowych zadań osób mniej obciążonych osobistymi obowiązkami - mówi Malwina Użarowska, coach, ekspertka od strategii i taktyki planowania zmian. - W dłuższej perspektywie jednak staje się to zwykle źródłem konfliktów i frustracji w zespole. Przeczy równouprawnieniu, faworyzuje pewne grupy. Nie można doprowadzać do sytuacji, gdy powstaje reguła: kto ma trudniej w domu, ten ma lepiej w pracy. Nie wolno również przeciążać osób, których prywatny czas wydaje się elastyczniejszy.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej