- Jak jaja podrożeją do 80 groszy, nie będziemy ich jeść. A na święta nie pomaluję parę, symbolicznie - mówi Małgorzata Warzychowska, klientka jednego z gorzowskich targowisk. Bazar huczy od plotek. Jaja pójdę w górę tak ostro, jak cukier rok temu.

Przyczyną popłochu są wieści z ferm jajczarskich...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.