Mecz
Polska -
Portugalia, który oficjalnie otworzy Stadion Narodowy w
Warszawie, odbędzie się w środę 29 lutego. Zgrupowania obu reprezentacji rozpoczną się w niedzielę, więc piłkarze naszego rywala będą mieli zaledwie dwa dni na przygotowanie się i stawienie się na zbiórkę.
Franciszek Smuda powołał piłkarzy już 15 lutego, a więc dwa tygodnie przed meczem. Zamieszanie u Portugalczyków wywołał hit ligi portugalskiej, w którym Benfica zmierzy się z FC
Porto. Zaplanowano go na piątek 2 marca, a więc zaledwie dwa dni później po meczu w Warszawie.
Dla Portugalczyków to absolutny szlagier, na który kibice w całym kraju czekają przez kilka miesięcy. Tym bardziej że lizbończycy są liderem, wyprzedzając klub z Porto zaledwie dwoma punktami.
Portugalczycy zapowiadani byli jako rywal najwyższej klasy, który przyjedzie ze wszystkimi największymi - Cristiano Ronaldo, Pepe czy Fabio Coentrao. W przypadku powołań dla najlepszych portugalskich drużyn rzecz rozbija się o Joao Moutinho i Rolando z Porto oraz drugiego bramkarza reprezentacji, Eduardo, który gra na co dzień w Benfice.
Nie wiadomo, czy doszło do porozumienia portugalskiej federacji z klubami, ale kilka godzin temu wyznaczono wreszcie datę ogłoszenia powołań na piątkowe popołudnie. Czyje nazwiska wyczyta Bento, też nie wiadomo.
29 lutego to termin FIFA, który większość federacji wykorzystuje na mecze towarzyskie. Ostatnie przed ogłoszeniem kadr na Euro 2012. Kluby mają więc obowiązek zwolnić swoich kadrowiczów.
Dla Polaków to dziesiąty mecz z Portugalczykami. Dotychczas biało-czerwoni wygrali trzy razy, dwukrotnie padł remis, cztery razy górą byli rywale.