http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Varga kontra Dunin: Ateizm a la GW

Krzysztof Varga
2012-02-22, ostatnia aktualizacja 2012-02-22 22:28

2010 r. Marsz ateistów i agnostyków w Krakowie
2010 r. Marsz ateistów i agnostyków w Krakowie
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

O ile listy do redakcji pisane przez teistów, w tym duchownych, i ateistów aż tak bardzo mnie nie zdziwiły, a wręcz ucieszyły, to oddźwięk na stronie internetowej "Krytyki Politycznej" raczej mnie zdziwił mocno

Krzysztof Varga
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Krzysztof Varga
Duży Format, 23.02.2012
Duży Format, 23.02.2012
ZOBACZ TAKŻE
Dość nieostrożnie popełniłem w "Gazecie" tekst pt.. "My, ateiści". Rzecz była rozbudowaną recenzją książki opublikowanej przez wydawnictwo Czarna Owca "Dlaczego jesteśmy ateistami", pracy zbiorowej grupy anglosaskich naukowców, którzy argumentowali, dlaczego wybrali ateizm i nie wierzą w Boga, istotę wyższą, tym bardziej Boga miłosiernego i nieskończenie dobrego. Nie da się bowiem pogodzić idei Boga z rzeczywistością i z ogromem zła oraz cierpień, jakie istnieją na świecie i doświadczają ludzi, stworzonych jakoby na boskie podobieństwo. Owszem, argumenty nienowe, ale nadal mocne.

Była to recenzja, ale i osobisty tekst, w którym zadeklarowałem zgodę z tymi argumentami i przyznałem się do swego ateizmu. Tekst niespodziewanie dla mnie spotkał się z dużym echem i falą wszelakich polemik, względnie listów z poparciem, a także połajanek, nie myślałem, że okaże się tak kontrowersyjny, jeśli jednak nadal można się spierać o takie rzeczy jak istnienie Boga, a nie tylko tłuc się o PiS i PO, to znaczy, że nie jest najgorzej.

O ile jednak listy do redakcji pisane przez teistów, w tym duchownych, i ateistów aż tak bardzo mnie nie zdziwiły, a wręcz ucieszyły, to jednakowoż oddźwięk na stronie internetowej "Krytyki Politycznej" już raczej mnie zdziwił mocno; skoro "Krytyka" zabiera głos w sprawie istnienia Boga lub nie, to jest to wydarzenie, sądziłbym raczej, że nie są to tematy dla tego środowiska interesujące. Na tejże stronie ukazały się bowiem dwa felietony dowalające mojemu tekstowi i mnie osobiście, jeden popełnił Tomasz Piątek, drugi zaś Kinga Dunin, co ciekawe, Piątek dokonał mojej miażdżącej krytyki z pozycji chrześcijańskich, Kinga Dunin zaś z ateistycznych, jak widać, można dowalić z obu stron, a że tekst ukazał się w "Gazecie", to dowali się tym chętniej.

Piątek często deklaruje swoją wiarę w Boga, swój protestantyzm i niechęć do Kościoła katolickiego, gdybym był wierzący, to też bym wolał być chyba protestantem niż katolikiem, protestantom, wydaje mi się, bliżej do Boga, ale nie w tym rzecz. O ile tekst Piątka czy też jego zapał do tej polemiki umiem zrozumieć, bo swój tekst nazwał "Ja, chrześcijanin", to z felietonem Kingi Dunin mam niejaki problem. Otóż Dunin pisze protekcjonalnie, że ja, absolwent katolickiego licem, młodzieńczy problem z teodyceą powinienem mieć już za sobą.

„Wyobrażałam sobie chudego, pryszczatego Krzysia, który nieśmiało podnosi rękę i drżącym głosem pyta: » Księże prefekcie, unde malum??? «. No to zmieniam swoją wizję. Oto młodzieniec przeglądający pod ławką świerszczyki, który nigdy nie słyszał o Leibnizu” - punktuje mnie Dunin. No cóż, być może nie mam nadal za sobą problemu z teodyceą, czyli jak pogodzić zło świata z istnieniem miłosiernego Boga, rozumiem, że takie sprawy powinno się mieć już rozpracowane jeszcze przed maturą.

O Leibnizu obiło mi się o uszy, pytanie, czy teodycea Leibniza załatwia sprawę, od tej koncepcji minęło trzysta lat, a problem pozostał, pytanie "skąd zło" pozostaje aktualne, nadal miliony ludzi wierzą w miłosiernego, nieskończenie dobrego Boga i popełniają zbrodnie, względnie są zbrodni ofiarami.

Wiem, że temat nie jest nowy, pragnąłbym jednak zwrócić uwagę, że książka "Dlaczego jesteśmy ateistami" jest nowa, o nowościach książkowych się pisze. Dla porządku dodam zupełnie na marginesie, że nawet jako nastolatek nie byłem chudy, niestety, zawsze miałem pewną skłonność do opasłości. O mojej figurze oraz pryszczach Kinga Dunin może się rozpisywać jednak dowolnie i w sumie mnie to nie oburza, nie obrażam się, co do świerszczyków też, w końcu to było katolickie liceum, ale męskie, tłumy nabuzowanych nastolatków, nawet jeśli odmawiają poranną modlitwę szczerze, to świerszczyki przeglądają, nie był to łatwy czas, ponure lata osiemdziesiąte, choć trudno to sobie dziś wyobrazić, nie było wtedy nawet internetu, pewnie wtedy większość bardziej interesowała się świerszczykami niż Leibnizem, ja rozumiem, że Kinga Dunin już w podstawówce miała sprawę z Leibnizem i z Bogiem załatwioną, pozazdrościć.

Tekst Kingi Dunin nazywa się "Ateizm a la GW": "Przez lata GW wymyślała sobie katolicyzm, który w niczym by nikomu nie szkodził. Nie Rydzyk, tylko sympatyczni księża zajmujący się sierotami chorymi na AIDS, pełni miłości bliźniego i opowiadający po góralsku anegdoty. Teraz mamy kolejny etap - właściwych ateistów, którzy Kościołowi nic nie uszczkną, nienawidzą antyklerykalizmu, każdego, kto głosował na Palikota, uważają za pajaca, tak tylko trochę sobie pofilozofują. I jest milusio. A kiedy Varga mówi - my, ateiści, to znaczy - my, jedynie słuszni ateiści z GW".

To znaczy, że co? "Gazeta" o Rydzyku nie pisała? O grzechach Kościoła? O skandalach pedofilskich wśród kleru? A jeśli pisała o sympatycznych księżach, to cóż w tym złego? Znaczy, że któryś z redaktorów naczelnych wezwał mnie do siebie i powiedział: "Wicie, rozumicie kolego Varga, trzeba by napisać coś o ateizmie, ale tak żeby Kościół się nie obraził, skrytykujcie przy okazji tych zapiekłych antyklerykałów, trzeba osłabić Palikota"?, że to jest przemyślana polityka redakcji?

Pewnie drętwo teraz ironizuję, ale jest to zdanie tak zdumiewające, że aż się dziwię, że spłynęło z pióra tak wytrawnej publicystki, przypominam, że przez lata felietonistki "Wysokich Obcasów", dodatku do "Wyborczej". Jakoś wtedy ten obmierzły cynizm "Gazety" Kindze Dunin nie przeszkadzał? - spytam podstępnie. Zresztą w "Obcasach" półtora roku temu pisała, że ateizm jest nudny i nie warto się nim zajmować. Zatem czemu się zajmuje zamiast zlekceważyć mój tekst? Dodatkowo zatrwożę Kingę Dunin, że w "Gazecie" są nie tylko "jedynie słuszni ateiści z GW", są tam też agnostycy oraz katolicy. I niektórzy chodzą w niedzielę do kościoła. Zgroza.

Muszę mocno też rozczarować Kingę Dunin, książka "Dlaczego jesteśmy ateistami" wpadła mi w ręce nieco przypadkowo i to jej lektura spowodowała, że postanowiłem napisać ową recenzję czy też większy felieton, tym bardziej że nie mam sprawy rozwiązanej do końca. Być może jestem nieukiem, nie to co Kinga Dunin, której - jak pisze - religię zastępują literackie fikcje, w tym fantastyka. Ja też czytam sporo literatury, powiem nieskromnie, choć akurat w fantastyce mocny nie jestem, trudno mi uwierzyć, że wiarę w Boga łatwo zastąpić, czytając powieści o smokach, krasnoludach i elfach.

I tu zmierzam do finału, który Kingę Dunin z pewnością rozbawi do łez, mianowicie powtórzę swoje wyznanie, które składałem już nie raz, otóż ja za Bogiem w pewnym sensie tęsknię. Tak, chciałbym wierzyć w Boga, ponieważ myślę, że taka wiara porządkuje świat, wprowadza w niego spokój, cel, którym jest zbawienie, mam na myśli wiarę głęboką i szczerą, a nie jakąś obrzędową bigoterię. Poza tym lepiej budzić się z przekonaniem, że czeka nas życie wieczne, niż zasypiać z trwogą, że czeka nas nicość.

Listy czytelników ''Gazety'' do Krzysztofa Vargi:
Wolę tysiąc kazań arcybiskupa Michalika od pięciu minut ateistycznego kaznodziejstwa - pisze Dariusz Grzybek
Nie boimy się racjonalnych ateistów, a szczególnie takich, którzy piszą świetne książki - pisze Konrad Sawicki
Przydałby się panu solidny katecheta - pisze Małgorzata Wołczyk
Z ateistą polemika wierzącego - pisze Harry Irrgang
Ateistka dziękuje Vardze - pisze Dorota Wasilewska



W czwartek w papierowej "Gazecie" "Duży Format", a w nim:

RAJ, ALE TROCHĘ JAK PIEKŁO: - Czeczenia jakiej nie znacie. Centrum raju ma być jak Manhattan. Nad rzeką Terek stoją wieżowce Grozny City - piszą Grzegorz Szymanik i Julia Wizowska
O NAUKOWCACH WIELOETATOWCACH: - tekst Izy Michalewicz i rozmowa Adama Leszczyńskiego z Barbarą Kudrycką, minister nauki i szkolnictwa wyższego, o tym dlaczego profesorom zabrania się dorabiania
JAK WYMIERALI OKUPANCI - pół roku z okupacji Wall Street opisuje Katarzyna Wężyk
ROZMOWA MĘSKO-MĘSKA - "Na początku to jest tak, że to twój penis załatwia za ciebie sprawy kontaktów z drugą płcią. On chce, a ty nic nie czujesz" - z psychoterapeutą Piotrem N. rozmawia Tomasz Kwaśniewski



Źródło: Duży Format
  • 1
  • 1
  • 189 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    91 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':