Jak donosi Tygodnik Podhalański norma zanieczyszczenia powietrza pyłem zawieszonym w Zakopanem przekroczyła w ostatnich dniach sześciokrotnie poziom dopuszczalny. Pył zawieszony to inaczej wychodzący z kominów kotłowni i rur wydechowych dym zawierający drobne cząsteczki sadzy i metali ciężkich będące rezultatem procesu spalania. Nazwany jest PM10, ponieważ wielkość drobin pyłu podlegającego monitorowaniu to 10 mikronów. To drobne ziarenka wielkości jednej tysięcznej milimetra - na szerokości włosa mieści się ich około pięciu. Bez przeszkód przenikają one do płuc razem z wdychanym powietrzem przenosząc tam zawarte w dymie toksyny. Pył zawieszony jest wszędzie. Może to być drobny kurz, dym z papierosa. W miastach to starte na pył fragmenty gumy z opon, ale także - i przede wszystkim - produkty pochodzące ze spalania. Tych - w ostatnich, mroźnych dniach jest w powietrzu dużo więcej. Pochodzą głównie z opalanych węglem przestarzałych kotłowni i domowych pieców.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej