- Gdyby nie mistrzostwa piłkarskie Euro 2012, nie doczekalibyśmy się tylu nowych dróg - powtarza znajomy dziennikarz. Długo się z nim nie zgadzałem, ale teraz jego sceptycyzm zaczyna mi się udzielać.

Gdy niemal pięć lat temu Polska wraz z Ukrainą wygrały prawo do organizacji w czerwcu 2012 r. piłkarskich mistrzostw Europy, rząd PiS przygotował ambitny program budowy nowych autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic. Był to jednocześnie pierwszy od czasu transformacji systemowej w 1989 r. tak konkretny program budowy dróg krajowych, z wykazem planowych inwestycji oraz harmonogramem i szacunkowymi kosztami każdego projektu. Zgodnie z tym programem do końca 2012 r. miało w Polsce powstać 1070 km nowych autostrad i sieć takich dróg miała liczyć ponad 1600 km. Do końca 2012 r. zaplanowano także budowę 2000 km nowych dróg ekspresowych i wydłużenie sieci takich dróg do 2400 km.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej