http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Marsz milczenia na pogrzebie Jolanty Brzeskiej

Grzegorz Szymanik
2012-01-03, ostatnia aktualizacja 2012-01-04 10:21

Po dziewięciu miesiącach od śmierci została pochowana Jolanta Brzeska - działaczka lokatorska, której zwęglone ciało zostało znalezione w marcu zeszłego roku w Lesie Kabackim. Przed pogrzebem odbył się marsz milczenia.

Marsz milczenia na pogrzebie Jolanty Brzeskiej
Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
Marsz milczenia na pogrzebie Jolanty Brzeskiej
Adres: Nabielaka 9. - W tym domu moja mama mieszkała ponad 60 lat, stąd wyszła 1 marca i już nie wróciła - mówi Magdalena Brzeska, córka Jolanty.

We wtorek zebrali się tam ludzie na marsz milczenia w proteście przeciwko przemocy kamieniczników, urzędników, polityków wymierzonej w lokatorów.

Przyszło 150 osób. Starsze panie lokatorki, działacze, młodzi anarchiści, lewicowcy. Marek Jasiński z Komitetu Obrony Lokatorów. Piotr Ikonowicz, działacz radykalnej lewicy, posłanka Anna Grodzka. Niektórzy ponieśli czarne flagi. To nie tylko czerń żałobna. Ale też symbol anarchizmu. Anarchiści i syndykaliści od dawna wspierają działaczy lokatorskich. Wiele osób trzymało w rękach portrety Jolanty Brzeskiej. I transparenty: "Kto będzie następny?" "Nie minuta ciszy, tylko całe życie w walce", "Brońmy się przed eksmisjami i wyzyskiem", "Arogancja - pogarda - śmierć". Po drodze na jednym z wielkich billboardów ktoś zawiesił płachtę. Na niej narysowany portret Jolanty (to już ikona, twarz starszej pani jest rysowana na murach, kamienicach, drukowana na ulotkach). Podpis: "1947-2011. Zginęła w walce o prawo do mieszkania. Walka trwa!". Gdy marsz dociera do kościoła św. Kazimierza, anarchiści zostają na zewnątrz, reszta wchodzi do środka, gdzie odbędzie się msza żałobna.

Pogrzeb Jolanty Brzeskiej odbył się po dziewięciu miesiącach od śmierci. Córka Brzeskiej tłumaczyła, że jej matka chciała być po śmierci skremowana, a prokuratura nie wyjaśniła dotąd sprawy i kremacja nie mogła się odbyć.

W śledztwie nadal nie wyjaśniono najważniejszego - morderstwo czy samobójstwo?

Ciało Brzeskiej znalazł spacerowicz, w marcu zeszłego roku, w Lesie Kabackim. Było zwęglone. Biegli ustalili, że spłonęła żywcem. Brzeska była działaczką Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, który walczy o prawa mieszkańców kamienic, m.in. w sytuacjach, gdy są one zwracane dawnym właścicielom.

Jej koledzy z Komitetu Obrony Lokatorów od początku są przekonani, że została zamordowana. Powodem miała być walka z kamienicznikami o prawa lokatorów. Pytają, czy w taki sposób popełnia się samobójstwo. Przypominają: Brzeska tego samego dnia umawiała się z córką, że pójdą razem na grób męża. Nie zostawiła żadnego listu.

"Wszystkich nas nie spalicie" - piszą na ulotkach i tak skandują podczas demonstracji. W grudniu zaczęli powtarzać to także przy okazji protestów w sprawie pożarów starych kamienic na Pradze. Zorganizowali brygady patrolujące nocą praskie ulice.

O Brzeskiej piszą także ci, którzy przed świętami zorganizowali akcję „odbicia baru Prasowego”. W tekście na stronie prasowy.waw.pl piszą: „Jola walczyła także o systemową zmianę w Polsce, w jedynym kraju postkomunistycznym, gdzie lokatorów rzucono » na żywioł «: nigdzie indziej bowiem roszczeń nie załatwia się kosztem mieszkańców. Za to » biedna «Warszawa drenuje swój budżet, płacąc 100 proc. wartości rynkowej, albo całkiem oddaje kilkumilionowe nieruchomości wraz z ludźmi w środku, niczym z wkładką mięsną, z metką. Prosty komunikat władz zrozumiało wielu kamieniczników, nie tylko » właściciele «Joli”.

Autorzy tekstu dodają, że to wszystko - marsze milczenia, praskie brygady i przejęcie baru Prasowego - to pierwsze oznaki tego, że warszawiacy przestali godzić się na rolę "zasobów ludzkich" w mieście zredukowanym do roli "spółki z o.o.".

Do potwierdzenia wersji o morderstwie prokuraturze brakuje dowodów. Będą robione kolejne ekspertyzy: gdzie znajdowało się źródło ognia i czy ułożenie zwłok może powiedzieć coś o tym, czy Jolanta Brzeska dokonała samozapłonu, czy broniła się przed śmiercią?

- Śmierć każdego człowieka wywołuje w nas pytania. Mnóstwo pytań: dlaczego? - tak kazanie zaczął ksiądz w czasie mszy żałobnej w kościele św. Kazimierza.

- Tylko tu pytań jest więcej - szepnął ktoś w sali.

Jolanta Brzeska została pochowana na Cmentarzu Południowym w Antoninowie.

Źródło: warszawa.gazeta.pl
  • 2
  • 2
  • 15 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':