- Przyjdą czasy trudne. Już dzisiaj widzimy: wymiera naród, wymiera miłość do dziecka, do trudu, do ofiary. Dzisiaj przechyla się szala, kiedy atakują religię, Boga, Kościół - ostrzegał przewodniczący Episkopatu abp Józef Michalik na pasterce w archikatedrze przemyskiej. I stwierdził, że "jesteśmy świadkami obniżania się poziomu kultury". - Jeśli bezkarnie znieważa się krzyż i mówi się, że to artystyczny wyraz, jeśli Kościół jest twoją matką, a matkę będą znieważali, to gdzie jest ta kultura człowieka? - mówił. I apelował, że "Naród musi się poderwać", aby nie zniszczono korzeni chrześcijańskich Polski.

Abp Michalik ubolewał, że nagłaśnia się tych, "którzy chcą robić karierę i szukać popularności na atakowaniu dobra, które religia i Kościół przedstawia". Wspomniał o ludziach, którzy "założyli grupy wydające pisma, robiący wielkie majątki na naiwności ludzi i propagandzie. A przecież to są zwyczajni mordercy kapłanów, którzy nagłaśniają swoją ideologię nienawiści pod pseudonimami lub bez pseudonimów". To aluzja m.in. do Romana Kotlińskiego (Ruch Palikota), naczelnego antyklerykalnego pisma "Fakty i mity".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej