Nagrodę Złotego Lwa dla najlepszego filmu dostał Peter Mullan za "The Magdalene Sisters" ("Siostry Magdalenki"). To makabryczny obraz cierpień, które były udziałem wielu dziewcząt zsyłanych w Irlandii do karnych klasztorów prowadzonych przez zakon magdalenek za przestępstwa takie jak nieślubna ciąża. Akcja filmu rozgrywa się w latach 60., a ostatni taki karny klasztor zamknięto w Irlandii dopiero w 1996 r.

Grand Prix jury dostał Andriej Konczałowski za "Dom wariatów". Nagrody imienia Giuseppe Volpiego (przedsiębiorcy hotelowego, któremu festiwal zawdzięcza swoje istnienie) dla najlepszych aktorów otrzymała Julianne Moore, grająca sfrustrowaną żonę w osadzonym w latach 50. w USA dramacie obyczajowym "Far From Heaven" ("Daleko od raju") Todda Haynesa. Film ten nagrodzono też za zdjęcia, nawiązujące stylem do amerykańskich filmów z tego okresu. Nagrodę za rolę męską dostał Stefano Accorsi (polscy widzowie mogą go znać z roli zabójczo przystojnego homoseksualisty w filmie "On, ona i on") za film w reżyserii Michele Placido "Un viaggio chiamato amore" ("Podróż zwana miłością"). Jak często bywa z amantami, aktor ten jest znienawidzony przez krytyków, dziennikarze przywitali więc gwizdami jego nazwisko.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej