W czwartek sąd administracyjny w Hamburgu zajął się skargą, którą ponad cztery lata temu złożył Zarząd Morskich Portów Szczecin-Świnoujście na decyzję niemieckiego Federalnego Urzędu ds. Żeglugi i Hydrologii (BSH). Urząd zezwolił na ułożenie dwóch nitek podmorskiego gazociągu Nord Stream z Rosji do Niemiec w poprzek tzw. północnej trasy żeglugowej do portu w Świnoujściu wprost na dnie morza. Płytko ułożone rury blokują dostęp do polskiego portu statkom o zanurzeniu ponad 13,5 m. A w przyszłości takie statki chce przyjmować port w Świnoujściu w nowych terminalach głębokowodnych. Dlatego nasze porty domagały się, aby trasą do Świnoujścia mogły płynąć statki o zanurzeniu do 15 m, jak przed położeniem na dnie gazociągu o średnicy ok. 1,5 m.

Już na pierwszej rozprawie niemiecki sąd odrzucił skargę polskich portów. Dlaczego - nie wiadomo.

"Sąd nie uzasadnił nawet ustnie swojego wyroku. Odesłał nas do uzasadnienia pisemnego,. które zostanie przygotowane w ciągu kilku tygodni" - poinformował nas prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin-Świnoujście Zbigniew Miklewicz. Nasze porty już zapowiedziały, że po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku odwołają się do sądu wyższej instancji.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.