Spójrzmy na takiego Marka Zuckerberga, założyciela i szefa Facebooka, który, mówiąc kolokwialnie, cały dress code ma w nosie. Ostentacyjnie wręcz występuje w swoim nieśmiertelnym szarym podkoszulku (ma ich podobno 20) i bluzie z kapturem. Nawet podczas spotkań na najwyższym szczeblu, jak Światowe Forum Ekonomiczne. Według jednych świadczy to o jego braku dojrzałości, według innych - o wysokim statusie, który pozwala mu łamać normy i wychodzić przed szereg. Nie on jeden przecież. Słynny strój nieżyjącego szefa Apple'a Steve'a Jobsa zna cały świat - czarny golf, niebieskie dżinsy i sportowe buty. Jak skomentował to amerykański inwestor i autor Tom Searcy, wśród milionerów z Doliny Krzemowej do symbolu statusu urosło pokazywanie się na spotkaniach biznesowych w stroju bezdomnego.

...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.