Uczniowie nie zakuwają po nocach, mają najdłuższe wakacje, nie zdają stresujących egzaminów i wchodzą w dyskusje z nauczycielami, którzy też robią, co chcą. Finowie byli w czołówce w międzynarodowych testach PISA, ale zamiast spocząć na laurach, zreformowali program nauczania. Bo, jak mówią, szkoła musi przygotować dzieci do życia we współczesnym świecie.

Małe miasteczko gdzieś na północy Finlandii. Za budynkiem szkoły, w której uczy się 50 uczniów, jest podwórze zarośnięte wysokimi trawiastymi roślinami.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej