DANIEL KAHNEMAN, ur. w 1934 r., laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2002 roku, odznaczony Prezydenckim Medalem Wolności w 2013 roku. Emerytowany profesor psychologii Uniwersytetu Princeton. Autor książki "Thinking Fast and Slow" (przekład polski: "O myśleniu szybkim i wolnym"): Twoją książkę "Sapiens", przeczytałem dwukrotnie. "Odkrycie ignorancji", rozdział o naukach ścisłych, jeden z moich ulubionych, zawiera koncepcję, że nauki ścisłe narodziły się wtedy, gdy ludzie odkryli, że istnieje ignorancja i że coś mogą z tym zrobić. Zachwycające!

YUVAL NOAH HARARI, ur. w 1976 r., wykładowca Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Autor książki "Sapiens: A Brief History of Mankind" ("Sapiens: krótka historia ludzkości"): Obecnie głównym moim pytaniem jest to, jaki jest program ludzkości na XXI wiek. A to stanowi bezpośrednią kontynuację zajmowania się historią ludzkości, od chwili pojawienia się gatunku Homo sapiens do dnia dzisiejszego. Nie usiłuję prognozować przyszłości, to niemożliwe. Nikt nie ma pojęcia, jak świat będzie wyglądał za, powiedzmy, 40 czy 50 lat. Usiłuję robić coś, co jest przeciwieństwem prognozowania przyszłości. Próbuję rozpoznać, jakie są możliwości, jaki jest horyzont przyszłości, przed którym stajemy. I co spośród tych możliwości się wydarzy.

DK: Doprowadzasz do tego, że ludzie rozważają możliwości, których poprzednio nie brali pod uwagę?

ZNH: - To moje główne zadanie, bo nasze pole widzenia zostało ukształtowane i zawężone przez historię.

Posłużę się przykładem. Jesteśmy obecnie w trakcie rewolucji w medycynie. W XX wieku medycyna skupiała się na leczeniu chorych; obecnie w coraz większym stopniu zajmuje się podnoszeniem jakości życia zdrowych. To coś zasadniczo odmiennego w kategoriach społecznych i politycznych. Leczenie chorych było bowiem projektem egalitarnym - zakłada się w nim, że istnieje norma zdrowia, a jeżeli ktoś jej nie spełnia, to dąży się do tego, by ją spełniał.

Tymczasem podnoszenie jakości życia jest z definicji projektem elitarnym. Nie ma jednej normy, którą dałoby się zastosować do każdego. To umożliwia powstawanie ogromnych różnic między bogatymi i ubogimi, różnic większych od tych, które istniały kiedykolwiek wcześniej. A wielu ludzi mówi: "Nie, tak się nie stanie" - bo w XX wieku też było wiele postępów w medycynie, które z bogatych, najbardziej zaawansowanych krajów stopniowo spływały do krajów biednych. Dzięki temu teraz wszyscy korzystają z antybiotyków, szczepień i tak dalej. A więc, wnioskują, tym razem będzie tak samo.

Moim zadaniem jako historyka jest mówić, że nie. Istniały bardzo szczególne przyczyny egalitarności medycyny w XX wieku, przyczyny tego, że odkrycia spływały na wszystkich. Te szczególne warunki mogą się nie powtórzyć w XXI wieku. Powinniśmy więc rozszerzyć swoje myślenie i wziąć pod uwagę możliwość, że medycyna w XXI wieku będzie elitarna i że w związku z tym różnice będą narastać. Biologiczne różnice między bogatymi a biednymi i między różnymi krajami.

Kiedy się spojrzy na XX wiek, to była to era mas, masowej polityki, masowej ekonomii. Z tym zaś wiązało się pojęcie wartości człowieka. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że w XXI wieku większość ludzi utraci - zresztą wielu już traci - swoją wartość militarną i ekonomiczną. Epoka mas się skończyła. Być może najważniejsze pytanie w ekonomii XXI wieku będzie brzmiało: jakie w roku 2050 będzie w gospodarce zapotrzebowanie na większość ludzi?

Jeżeli większość tak naprawdę nie będzie już potrzebna ani w wojsku, ani w gospodarce, to nie jest już takie pewne, że masowa medycyna nadal będzie istnieć. To nie jest proroctwo. Ale opcję, że ludzie utracą swoją wartość ekonomiczną i militarną, a medycyna podąży tym śladem, należy traktować bardzo poważnie.

*****

W sprawie nowych, pojawiających się technologii powinniśmy sobie zadawać pytanie nie tylko o to, jak wpłyną na zbiorową siłę ludzkości, ale także o to, jaki wywrą wpływ na życie codzienne każdego człowieka. W kategoriach historii wydarzenia na Bliskim Wschodzie, IP itp. to zaledwie wybój na autostradzie. Bliski Wschód nie jest szczególnie ważny. Dolina Krzemowa jest znacznie ważniejsza. To ona jest światem XXI wieku. I nie mówię jedynie o technologii.

Także w kategoriach idei, w kategoriach religii, najbardziej dziś interesującym miejscem na świecie jest Dolina Krzemowa, a nie Bliski Wschód. Bo to tam ludzie tacy jak Ray Kurzweil [amerykański pisarz i futurolog, propagator idei transhumanizmu] tworzą nowe religie. To te religie, a nie religie wywodzące się z Syrii, Iraku czy Nigerii, zapanują nad światem.

Rozmowa została opublikowana w portalu edge.org, przełożył Andrzej Ehrlich

Czy śmierć może stać się kwestią wyboru? Co będzie z ludźmi, którzy staną się zbędni ekonomicznie i militarnie? Do czego to doprowadzi? Kto zdecyduje o tym, co robić ze zbędnymi ludźmi? - czytaj jutro w "Magazynie Świątecznym"

Znajdziesz nas na Twitterze, Google+ i Instagramie
Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.
Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl