W tej chwili to najsłynniejszy polski polityk na świecie. O jego wyborze na prezydenta Słupska poinformowano nawet w Indiach. Gej - prezydentem! Co prawda małego miasta, ale znajomi mówią, że na tym się nie skończy.

- On za kilka lat wróci jako przywódca nowej lewicowej partii. A potem, może prezydent? - prorokuje Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. I dodaje, że w Radzie Europy żałują, że odchodzi: - Ktoś z Polski, z kim można normalnie pracować, kto dotrzymuje zobowiązań, jest merytorycznie przygotowany, a do tego dobrze mówi po angielsku i ma wysoką kulturę osobistą - to nie jest częste zjawisko.

- Nie jestem gejem, który trafił do polityki. Jestem politykiem - mówi Biedroń.

Ale niektórzy - także ze środowiska osób LGBT - twierdzą, że wylansował się na homoseksualizmie, że nie zrobiłby kariery, gdyby nie jego orientacja.

- Jest przeciwnie: gdyby nie orientacja, to dziś byłby dużo dalej, niż jest. Jest niezwykle skutecznym politykiem. A jeśli homoseksualizm pomaga w karierze, to dlaczego w polityce tak mało jest wyautowanych lesbijek i gejów? - pyta Mariusz Kurc, redaktor naczelny kwartalnika "Replika", wydawanego przez założoną przez Biedronia Kampanię Przeciwko Homofobii.

Jednak inni homoseksualni politycy właśnie się pojawili w tych wyborach samorządowych.

- Robert jest jak taran: własną głową przebija kolejne szklane sufity, robiąc drogę dla innych. Jego misją i przeznaczeniem jest powodować społeczną zmianę - mówi Krzysztof Śmiszek, partner Biedronia.

Co powiedzą sąsiedzi?

Urodził się 38 lat temu w Rymanowie. Przypadkiem, bo mama była tam przejazdem. Ale wychował się niedaleko - w Krośnie. Prawie w Bieszczadach - ma nawet licencję przewodnika górskiego.

Poszedł do technikum hotelarskiego w Ustrzykach Dolnych, bo tam uczono trzech języków: francuskiego, rosyjskiego i angielskiego - a on miał talent do języków. Sam uczył się esperanto. A potem - włoskiego.

Gdy w szkole średniej odkrył, że nie podobają mu się koleżanki, tylko koledzy - przeżył szok. Zaczął metodycznie szukać wiedzy w miejskiej bibliotece i dowiedział się, że ma zaburzenia i niedorozwój. Ksiądz na religii mówił, że to grzech, w podręcznikach do biologii było o zboczeniu. I kompletna samotność, bo gdzie znaleźć drugiego geja w Krośnie czy Ustrzykach? A internetu nie było...


W tej chwili to najsłynniejszy polski polityk na świecie. O jego wyborze na prezydenta Słupska poinformowano nawet w Indiach. Gej - prezydentem! Co prawda małego miasta, ale znajomi mówią, że na tym się nie skończy. O sylwetce Roberta Biedronia czytaj w sobotę w "Gazecie Wyborczej"Tylko dla prenumeratorów