"Prof. Chazan to symbol zmagania się ciemności cywilizacji śmierci z kulturą życia" - powiedział na Jasnej Górze w czasie tegorocznej pielgrzymki Radia Maryja biskup kaliski Stanisław Napierała.

Po dymisji z funkcji dyrektora Szpitala im. św. Rodziny stał się też symbolem męczeństwa za wiarę.

Nie jest samotnym rycerzem. Dokładnie takie same poglądy na aborcję, antykoncepcję, in vitro i klauzulę sumienia mają od lat władze samorządu lekarskiego. I stoją za nim murem.

Profesor Bogdan Chazan przyznaje, że aborcje wykonywał - bo takie było prawo w PRL-u. Nie pamięta, kiedy przestał - mówi, że w początku lat 90. Ale prof. Ewa Łętowska pamięta, kiedy obudził się w nim duch walki o życie poczęte: - Był rok 1987, właśnie zostałam rzecznikiem praw obywatelskich. Odwiedził mnie z bukietem kwiatów wielkim jak młyńskie koło i oświadczył, że chciałby mnie zaangażować w walkę z prawem dopuszczającym aborcję. Ja mu powiedziałam, że nic z tego, bo prawo, które zakazywałoby aborcji całkowicie, byłoby, moim zdaniem, sprzeczne z konstytucją. Bardzo się skrzywił i poszedł. Ale kwiaty zostawił - opowiada prof. Łętowska.

A więc już wtedy Chazan - jeszcze nie profesor, ale doktor nauk medycznych (habilitację zrobił w 1990 r., tytuł profesora otrzymał w 1998 r.), był lobbystą antyaborcyjnym.

Także międzynarodowym. Na Konferencji ONZ na rzecz Ludności i Rozwoju w Kairze w 1994 r., bez porozumienia z polskim rządem (w którego delegacji występował jako wicedyrektor państwowego wówczas Instytutu Matki i Dziecka), usiłował wprowadzić do aktu końcowego Konferencji zapis gwarantujący lekarzom prawo do odmowy wykonania aborcji. Bezskutecznie.

20 lat później podpisał "Deklarację wiary" wyrytą na kamiennej tablicy i złożoną na Jasnej Górze. Ślubował przedkładać prawo boskie nad ziemskie. Mniej więcej w tym samym czasie swoim zachowaniem wymusił na pacjentce Szpitala im. Świętej Rodziny, którego był dyrektorem, urodzenie dziecka z bezmózgowiem. Zapewniał opinię publiczną, że może ono "długo żyć i być leczone". Umarło dziesięć dni po porodzie.

O prof. Bogdanie Chazanie przeczytacie jutro w "Gazecie Wyborczej" w Polityce Ekstra