Ciąża w pracy kłuje w oczy
04.06.2012
, aktualizacja: 31.05.2012 14:39
List
Co i rusz któraś z koleżanek w pracy pyta mnie, kiedy idę na zwolnienie i odnoszę wrażenie, że nie wynika to do końca z troski o moje zdrowie
Mam dużo szczęścia więc łatwo mi mówić. Mieszkam w dużym mieście, mam fajną pracę i ogólnie nie mam na co narzekać. Tak się złożyło, że zaszłam w ciążę w tym samym miesiącu, w który zaczęłam nową pracę. Bardzo doceniam fakt, że mogłam powiedzieć o tym moim przełożonym przed upływem trzech próbnych miesięcy i mimo to dostałam umowę na czas nieokreślony. I oczywiście mam dużo szczęścia, że czuję się w ciąży dobrze i mogę wciąż pracować (koniec siódmego miesiąca). Rozumiem, że są różne sytuacje, nie zawsze tak się wszystko układa. Jednak zaskoczył mnie komentarz mojej koleżanki z pracy, że nie wpisuję się we współczesne trendy, bo na ogół kobieta, która zachodzi w ciążę idzie natychmiast na zwolnienie. Nie wiem, czy rzeczywiście tak jest, ale co i rusz któraś z koleżanek w pracy pyta mnie, kiedy idę na zwolnienie i odnoszę wrażenie, że nie wynika to do końca z troski o moje zdrowie. Po prostu chodząc do pracy w ciąży pokazuję, że skoro ja mogę to pewnie inne dziewczyny też by mogły. A to pewnie nie dla wszystkich jest wygodne. Koleżanka, która jest w mniej zaawansowanej ciąży mówi, że bierze zwolnienie, no bo te upały... Szczerze mówiąc w klimatyzowanym biurze upał średnio mi przeszkadza, żeby nie powiedzieć że jest całkiem przyjemnie. Być może dojeżdża z daleka, a podróż w nieklimatyzowanej komunikacji miejskiej potrafi być w tym stanie męcząca. Na pewno każdy przypadek jest inny i staram się nie oceniać. Nasi mężowie namawiają nas na wcześniejszy urlop, bo martwią się o nasze zdrowie. Mój mąż też mnie namawiał. Jednak same wiemy najlepiej co jest dla nas dobre. Póki nic się nie dzieje i czujemy się na siłach to raczej nie ma czym się przejmować. Ważniejsze wydaje mi się to, że w czasach, w których walczymy, żeby być traktowane w porządku przez pracodawców same też powinnyśmy zachowywać się w porządku. Przede wszystkim w stosunku do siebie. Ale także w stosunku do innych kobiet. Na przykład tych, które nie dostaną pracy, bo są kobietami w wieku 25+, a pracodawcy chętniej zatrudnią zamiast nich mężczyzn, z którymi potencjalnie będą mieć w przyszłości mniej problemów.

Autorka listu otrzymuje książkę "Światoholicy. We dwoje od Wyspy Wielkanocnej po Ziemię Ognistą, od Laponii po Papuę. 6 kontynentów, 60 krajów w 20 lat" Aleksandry Pawlickiej .
Zapraszamy na spotkanie z autorami książki we wtorek 5 czerwca o 18.00 w warszawskiej siedzibie Gazety Wyborczej przy Czerskiej 8/10.

Autorka listu otrzymuje książkę "Światoholicy. We dwoje od Wyspy Wielkanocnej po Ziemię Ognistą, od Laponii po Papuę. 6 kontynentów, 60 krajów w 20 lat" Aleksandry Pawlickiej .
Zapraszamy na spotkanie z autorami książki we wtorek 5 czerwca o 18.00 w warszawskiej siedzibie Gazety Wyborczej przy Czerskiej 8/10.
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Najczęściej czytane listy
- 1.Student: Pozbądźmy się złudzeń! Szkoła jest przeżytkiem [list]
- 2.Babcia Zosia w telefonicznej matni [list]
- 3.Jeden dzień z życia pacjenta - sztuka w trzech aktach [list]
- 4.Pani Walentyna, autorka niezwykłego listu do "Gazety", dziękuje Czytelnikom
- 5.Nauczyciel: Po ośmiu godzinach mówienia nie mogę wydobyć z siebie głosu [list]
- 6.Liczby nie kłamią: osobom z wykształceniem łatwiej jest znaleźć pracę
- 7.Maturzysta: Szkoła to tygiel, w którym miesza się miernota z oryginalnością [list]














