Pan jest zwolennikiem czy przeciwnikiem aborcji? - Odpowiedź na pytanie, kiedy zaczyna się życie, jest dla mnie sprawą filozoficzną i trudną. Człowiek odpowiedzialny unika takich dylematów, w których niełatwo znaleźć pewność, a to, o co chodzi, nie jest jednoznaczne i można wręcz powiedzieć, że prawda się ukrywa. A zatem, jako skutek naszej odpowiedzialności, powstaje konieczność stosowania antykoncepcji i jej dostępność dla obywateli. To najlepszy sposób na uniknięcie takich dylematów.
Jeśli jednak już do tego dochodzi i powstaje
ciąża, która jest niechciana, to osobiście wierzę w to, że dusza wybiera "gotowe" ciało i że to się dzieje dopiero po urodzeniu. Jest to jednak kwestia metafizyczna i tu nauka niewiele pomoże.
Przestrzegam też przed uznawaniem, że aborcja nie nakłada żadnych duchowych ciężarów na tego, kto to robi. Taka decyzja ma charakter duchowy, jest problemem tej osoby i jej sumienia, a nie ustawy. (...)
W kwestii początku życia człowieka blisko jestem platonizmu lub hinduizmu. Sądzę, że dusza wielokrotnie wraca na ziemię w postaci różnych ciał i że w tym sensie jest nieśmiertelna i nie ginie razem z ciałem, a to oznacza, że problem aborcji jest problemem ciała, a nie duszy.
Jak Ruch Palikota chce zmienić ustawę aborcyjną? W jakich sytuacjach - poza określonymi w ustawie - dopuścić aborcję? Od którego tygodnia? - Nad ustawą pracujemy. Chcemy generalnie, aby to była sprawa sumienia matki, a nie lekarza czy ustawy. Granicę dopuszczalnego terminu aborcji wyznacza ryzyko utraty życia lub zdrowia przez matkę. I to powinni akurat wskazać naukowcy. I oni to precyzyjnie wskazują.
Złożycie projekt wyprowadzenia katechezy ze szkół? A może zostanie nauka o religii, a katecheza wróci do sal katechetycznych? - Nie wyobrażam sobie nowoczesnego państwa bez wyprowadzenia religii ze szkół. Odpowiedni projekt zaproponujemy wraz z ustawą określającą szczegółowo relacje pomiędzy Kościołem a państwem. Dyskusja wokół krzyża pokazuje, że sprawa jest niejasna przez zbyt ogólnikowe zapisy w konstytucji, więc potrzebne jest ustawowe uregulowanie takich kwestii jak symbole religijne w instytucjach publicznych, osoby duchowne na uroczystościach państwowych, finansowanie Kościoła czy na przykład modlitwa w trakcie prac Sejmu!
To skandaliczne, ale nie ma żadnej sankcji z powodu tego, że ktoś zakłóca prace Sejmu modlitwą - zdarza się, że posłowie PiS-u intonują modlitwę w trakcie prac Sejmu, na sali plenarnej, uniemożliwiając
pracę - gdy tymczasem jest w kodeksie karnym zapis o obrazie uczuć religijnych. Będziemy zresztą chcieli go znieść. I emocje biskupów nie mają tu nic do rzeczy.
A pan chrzcił swoje dzieci? - Tak, chrzciłem. Choć dziś bym tego nie zrobił. To powinna być samodzielna decyzja każdego, gdy przekracza 18 lat. A my decydujemy za dzieci i na zawsze zostawiamy je z brzemieniem tej decyzji. Dlatego chciałbym koniecznie wprowadzić cywilne procedury apostazji, aby człowiek dorosły, już bez upokorzenia ze strony proboszcza, mógł wystąpić z Kościoła. Chrzcząc dzieci, postępowałem jak wielu ludzi w Polsce, zgodnie z pewną obyczajowością, a nie w geście czysto religijnym.
Jednak po 10 kwietnia 2010 uświadomiłem sobie, w jakim stopniu Kościół politycznie wykorzystuje religijne zaangażowanie Polaków. Myślę, że wielu ludzi w Polsce ma dziś takie dylematy jak ja.
Całą rozmowę z Januszem Palikotem o eutanazji, in vitro, wierze fascynacji Indiami i wielu innych sprawach - czytaj w Magazynie Świątecznym już w sobotę.