http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent przyznał medale w rocznicę KOR (wideo)

Paweł Wroński
2006-09-23, ostatnia aktualizacja 2006-09-24 00:00

KOR to droga do "Solidarności". "Solidarność" to droga do wolnej Polski - w ten sposób prezydent Lech Kaczyński oddał hołd i dziękował twórcom i współpracownikom KOR

Seweryn Blumsztajn odbiera medal na 30 rocznicę KOR.  Dwa lata później go zwrócił
Fot. Albert Zawada / AG
Seweryn Blumsztajn odbiera medal na 30 rocznicę KOR. Dwa lata później go...
Fragment przemówienia Lecha Kaczyńskiego zobacz wideo

W imieniu KOR-owców przemawiał Stefan Starczewski zobacz wideo >>

Sobotnim obchodom 30-lecia KOR prezydent Lech Kaczyński nadał najwyższą rangę. W Pałacu Prezydenckim zjawili się premier Jarosław Kaczyński, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz przedstawiciele najważniejszych instytucji państwa.

Prezydent odznaczył 88 działaczy i współpracowników KOR. On sam mówił, że ta ceremonia powinna się odbyć 15 lat wcześniej. - Była to pierwsza zinstytucjonalizowana opozycja od Kamczatki do Berlina -powiedział, cytując rocznicowy list prof. Leszka Kołakowskiego.

Prezydent mówił o KOR, że było to "piękne połączenie myśli i czynu odważnych ludzi, którzy podjęli decyzję wtedy, gdy należało ją podjąć".

30 lat temu 14 sygnatariuszy pierwszego apelu KOR wystąpiło przeciwko brutalnym represjom władz PRL wobec robotników Radomia i Ursusa w Czerwcu 1976 r. wyszli na ulice, by protestować przeciwko podwyżkom cen żywności. KOR rozpoczął działalność od pomocy ofiarom represji, a z czasem przekształcił się w potężny ruch opozycyjny.

-Po osiągnięciu sukcesu, po roku 1989, mamy pod wieloma względami często różną wizję tego, co jest, i tego, co być powinno. Ale chciałbym zachęcić Panie i Panów, żeby dziś o tym zapomnieć na kilka godzin - mówił prezydent.

Sam spełnił ten postulat, bowiem wśród odznaczonych znaleźli się ludzie z różnych stron politycznej barykady - Andrzej Celiński, Henryk Wujec, Jan Lityński. W sobotniej uroczystości nie wzięli udziału Adam Michnik oraz Antoni Macierewicz.

O przyznanie Michnikowi Orderu Orła Białego wnioskowała kapituła tego orderu w grudniu 2005 r., jednak Kancelaria Prezydenta wyjaśniła, że jego działalność wykracza poza KOR, więc otrzyma order przy innej okazji.

Macierewicz, współzałożyciel KOR, nie otrzymał odznaczenia, bowiem Kancelaria Prezydenta przyjęła zasadę, że nie dostają go osoby pełniące funkcje państwowe, a Macierewicz jest wiceministrem obrony.

Najwyższe odznaczenie - order Orła Białego - otrzymał wczoraj pośmiertnie Jan Józef Lipski, żołnierz Powstania Warszawskiego, zawsze w opozycji wobec PRL, działacz PPS, literaturoznawca - był jednym z inicjatorów powstania KOR-u i autorem sławnego eseju "Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy".

Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski otrzymała Zofia Romaszewska - współtwórczyni wraz z mężem Biura Interwencji KOR. Gromadziło dokumentację prześladowań i organizowało obronę represjonowanych. Pośmiertnie takie odznaczenie otrzymali również członkowie KOR: Józef Rybicki, ks. Jan Zieja i Wojciech Ziembiński.

Wielu nagrodzonych wydawało się zaskoczonych. -Myśmy tego nie robili dla orderów - mówiła Barbara Toruńczyk. - Nie wiem, dlaczego je otrzymałem - dziwił się dominikanin o. Ludwik Wiśniewski.

Dziękujący w imieniu odznaczonych Stefan Starczewski mówił, że KOR spełniał zadania polskiej inteligencji. - Posługując się słowami Jana Szpotańskiego: dobrze podgryzaliśmy korzonki Polski Ludowej. Spoglądając na zgromadzonych, wspomniał, że wczasach KOR mianem "starszych państwa" nazywali grupę opozycjonistów wywodzących się jeszcze z II Rzeczypospolitej. - Teraz wszyscy jesteśmy "starsze państwo" - rzucił, wzbudzając uśmiech zebranych.

-To, co powiedział prezydent, trafiło do mnie. Wyraził to, co czuję. Przy tym okazał się skromny, nie wspominając o własnym udziale w ruchu - skomentował uroczystość wzruszony Jan Lityński, który powiedział, że cztery lata KOR były najlepszymi latami w jego życiu.

Prezydent Kaczyński nieco później w pałacowych ogrodach mówił, że "strajki w lipcu i sierpniu 1980 roku być może by się i tak zdarzyły, bo niechęć do systemu narastała, ale to, że powstał z tego olbrzymi ruch społeczny, to jest zasługa tych ludzi, którzy spotkali się w tym ogrodzie, to zasługa KOR".

Wspomniał też, że "były takie czasy", że odzyskanie przez Polskę niepodległości usiłowano tłumaczyć sprzyjającymi okolicznościami międzynarodowymi. - Mówiono, że naród odzyskał niepodległość w równej mierze dzięki wysiłkom ludzi, którzy walczyli z komunizmem, jak i tych, którzy w nim współuczestniczyli. W moim przekonaniu to nieprawda, u źródeł wolnej Polski stało czterdzieści kilka lat walki z systemem - stwierdził.

Na wieczornym koncercie w pałacowych ogrodach przypomniano piosenki śpiewane wczasach KOR - Patrycja Kaczmarska śpiewała piosenki ojca, utwory odznaczonego tego wieczoru Jana Kelusa śpiewał Paweł Piekarczyk, wystąpili Antonina Krzysztoń i Jacek Kleyff. Koncert prowadził współpracownik KOR Janusz Weiss, który wspominał, jak rewidujący go esbek pytał z niepewnością w głosie: "Pan wierzy, że ten Kuroń z Michnikiem obalą tego Breżniewa i Związek Radziecki?". - Przyznam, że nie wierzyłem - dopowiedział Weiss. Zebrani zbiorowo wybuchnęli też śmiechem przy poincie piosenki Jana Kelusa z lat 70., że "w przyszłości utworzą nowy ZBOWiD".

Na przyjęciu spotkało się według organizatorów prawie 1,7 tys. zaproszonych gości - działaczy i współpracowników KOR oraz członków przedsierpniowej opozycji. Gości było znacznie więcej, bo zaproszeni przybyli z rodzinami. Kaczyński zapowiedział, że dopóki będzie prezydentem, co rok będzie w ten sposób czcił rocznicę KOR.

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów