"Apel" ogłaszał zawiązanie KOR "w celu zainicjowania wszechstronnych form obrony i pomocy" represjonowanym robotnikom z Ursusa, Radomia i innych miast: "Niezbędna jest pomoc prawna, finansowa i lekarska. Nie mniej istotna jest pełna informacja o prześladowaniach". Komitet domagał się amnestii dla skazanych i aresztowanych oraz przywrócenia represjonowanych do pracy.
"Apel" podpisało 14 osób: Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, Ludwik Cohn, Jacek Kuroń, Edward Lipiński, Jan Józef Lipski,
Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Antoni Pajdak, Józef Rybicki, Aniela Steinsbergowa, Adam Szczypiorski, ks. Jan Zieja i Wojciech Ziembiński. Do Komitetu dołączyli:
Seweryn Blumsztajn, Mirosław Chojecki, Leszek Kołakowski, Adam Michnik, Halina Mikołajska, Zbigniew Romaszewski, Henryk Wujec i inni.
To był przełom - początek jawnej opozycji w komunistycznej Polsce. KOR nie tylko niósł pomoc robotnikom, ale też przetarł drogę innym niezależnym organizacjom, także samej "Solidarności".
Jutro o godz. 14 przyjaciele i współpracownicy Jacka Kuronia spotkają się przy jego kamieniu w parku Żeromskiego w
Warszawie. Ulubione
piosenki Jacka zaśpiewa Jacek Kleyff.
W niedzielę w auli starej Biblioteki UW w Warszawie fundacja Projekt
Polska organizuje konferencję "KOR35ROK". Uczestnicy konferencji - wśród nich dawni opozycjoniści - będą rozmawiali m.in. o znaczeniu doświadczenia KOR dla ruchów demokratycznych na świecie. Patronat nad rocznicą objął prezydent Bronisław Komorowski. W poniedziałek przyjmie działaczy KOR.