http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jobs, czyli dychotomia bohater/debil

nfras
2011-10-07, ostatnia aktualizacja 2011-10-07 18:41

Steve Jobs podczas prezentacji komputera MacBooka Air w 2008 roku
Steve Jobs podczas prezentacji komputera MacBooka Air w 2008 roku
Fot. Jeff Chiu AP

Niesamowite zaangażowanie Jobsa odnosiło się do produktów, pomysłów, czy nawet jedzenia: czasami coś było albo "najlepszą rzeczą na świecie", albo zupełnie do niczego. Wykończenie kawałka metalu, krzywizna łebka śrubki, odcień niebieskiego na pudełku, intuicyjność ekranu nawigacyjnego - Jobs oznajmiał, że są "zupełnie do dupy", do chwili, kiedy nagle stwierdzał, że są "absolutnie doskonałe" - to fragment biografii Steve'a Jobsa, porównywanego do Edisona i Forda, twórcy firmy Apple.

Nowe weekendowe wydanie
Nowe weekendowe wydanie


Steve Jobs zmarł 5 października. Walter Isaacson pracował nad jego biografią w ostatnich dwóch latach jego życia. Dlaczego w ciągu tych blisko 50 wywiadów i rozmów był gotów tak bardzo się otworzyć, skoro zazwyczaj pilnie strzegł swej prywatności? "Chciałem, żeby moje dzieci mnie znały - odparł. Nie zawsze przy nich byłem i chciałem, żeby wiedziały dlaczego, i zrozumiały, co robiłem" - przytacza słowa Jobsa Isaacson.

Książka ukaże się w polskim przekładzie 21 listopada 2011 r. W sobotę w Magazynie Świątecznym "Gazety wyborczej" przeczytasz obszerne fragmenty fantastycznej biografii, pełnej nieznanych wcześniej zaskakujących szczegółów z życia osobistego Jobsa czy wzruszających wspomnień autora.

A oto fragment.

Zunifikowana teoria pola, spajająca osobowość Jobsa z jego produktami, bierze początek w najbardziej rzucającej się w oczy cesze: zaangażowaniu. Było to widoczne już w liceum. Rozpoczął już wtedy trwające przez całe jego życie eksperymenty z kompulsywnymi dietami - opartymi zazwyczaj wyłącznie na owocach i warzywach - które sprawiły, że był szczupły i giętki jak trzcina. Nauczył się patrzeć na ludzi bez mrugania i udoskonalił technikę przeciągłego milczenia, przerywanego seriami szybko wyrzucanych słów.

Takie zaangażowanie sprzyjało czarno-białemu spojrzeniu na świat. Koledzy Jobsa nazywali to dychotomią bohater/debil. Stawało się albo jednym, albo drugim, czasami tego samego dnia. To samo odnosiło się do produktów, pomysłów, czy nawet jedzenia: czasami coś było albo "najlepszą rzeczą na świecie", albo zupełnie do niczego. W rezultacie każda rzekoma wada mogła spowodować awanturę. Wykończenie kawałka metalu, krzywizna łebka śrubki, odcień niebieskiego na pudełku, intuicyjność ekranu nawigacyjnego - Jobs oznajmiał, że są "zupełnie do dupy", do chwili, kiedy nagle stwierdzał, że są "absolutnie doskonałe". Potrafił skosztować dwóch awokado, których większość śmiertelników nie była w stanie odróżnić, i oznajmiał, że jedno z nich to najlepsze awokado, jakie kiedykolwiek wyhodował człowiek, a drugie jest totalnie niezjadliwe.



Walter Isaacson pracował nad biografią Steve'a Jobsa we współpracy z nim samym. Książka ukaże się w polskim przekładzie 21 listopada 2011 r. Już jutro w Magazynie Świątecznym przeczytasz obszerniejszy fragment fantastycznej biografii, w której nie zabraknie nieznanych wcześniej zaskakujących szczegółów z życia osobistego Jobsa czy wzruszających wspomnień autora.

W nowym Magazynie Świątecznym "Gazety Wyborczej", w kioskach już w sobotę, przeczytasz też m. in.:
- Adam Michnik o swoim przyjacielu Vaclavie Havlu (''To albatros'') ;
- O życiu z dwoma ojcami - radzieckim oficerem i niemieckim szeregowcem - opowiada Edward Linde-Lubaszenko ("Co z pana za Lubaszenko?") ;
- Miałabym kaca, gdyby wygrali ludzie, których nie chcę u władzy. Starców złośliwych i cynicznych - mówi Marek Kondrat ("Polska mnie nie boli, ale...")



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11
  • 1
  • 1
  • 12
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':