http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nike 2011. Czytelnicy wybrali Mrożka

Juliusz Kurkiewicz
2011-10-01, ostatnia aktualizacja 2011-09-30 19:57

W niedzielę wieczorem poznamy laureata nagrody Nike 2011. Czytelnicy już wybrali - w ich plebiscycie wygrał Sławomir Mrożek z pierwszym tomem "Dziennika"

Sławomir Mrożek
Sławomir Mrożek
SERWISY
Czytelnicy nie zawiedli, przesyłając nam swoje opinie na temat siedmiu książek, które znalazły się w finale nagrody. Ogromna większość głosów dotarła do nas drogą mailową. Walka była bardzo zacięta, losy plebiscytu ważyły się do ostatniej chwili. O zwycięstwie pierwszego tomu "Dziennika" Mrożka nad... "Dziennikiem pisanym później" Andrzeja Stasiuka przesądziło kilka głosów.

Mrożek (ur. 1930) jest jednym z najwybitniejszych powojennych dramaturgów polskich, autorem m.in. "Tanga" (1964) i "Emigrantów" (1974). Pierwszy tom "Dziennika" obejmuje lata 1962-69. Dotyczy okresu, gdy pisarz po otrzymaniu Nagrody Kościelskich znalazł się na emigracji, mieszkał we Włoszech i Francji. Ale w "Dzienniku" nie znajdziemy właściwie barwnej kroniki tego okresu. To raczej zapis walki o światową sławę i kryzysu twórczego, w jaki popadł, ścigając samego siebie i konkurentów - prawdziwych i wyimaginowanych.

„To nie jest Mrożek, do jakiego się przyzwyczailiśmy - król absurdu i czarnego humoru, mistrz autoironii. Z »Dziennika « wyłania się portret rozgoryczonego, pełnego kompleksów pisarza, który bezskutecznie próbuje odnaleźć się w nowej, emigracyjnej rzeczywistości i na międzynarodowym rynku literackim. Jego głównym problemem jest polskość. Chce być pisarzem światowym, niekojarzonym z Polską, a jednocześnie utrata kontaktu z polską rzeczywistością wyjaławia jego pisarstwo. Ucieka w alkohol, ma myśli samobójcze. Lektura pierwszego tomu »Dziennika « budzi na przemian podziw i zażenowanie. Podziw dla determinacji, z jaką Mrożek buduje od podstaw swoje nowe pisarskie ja. Zażenowanie wyrachowaniem i chłodną kalkulacją, które temu procesowi towarzyszą. Kim być, aby wejść do »lepszego towarzystwa «, w którym są Pinter i Beckett? Jak i o czym pisać? Jak zerwać z Polską, nie tracąc języka i inspiracji?” - napisał o książce Roman Pawłowski.

Autorką najlepszego uzasadnienia jest Małgorzata Skorupska, która głosowała na "Chmurdalię" Joanny Bator. Opowiedziała o tym, jak tę książkę pokochała cała jej rodzina:

„ »Chmurdalię « podsunęłam rodzicom i babci. Babcia: Skąd u takiej młodej osoby znajomość realiów życia kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu? Skąd ona wie, co wtedy się czuło i jak myślało? Mama: Bator świetnie oddaje nastrój, można powiedzieć, że maluje, a nie opisuje sytuacje. Tata: Najbardziej uśmiałem się przy opisie mentalności Polaków za granicą. No i te rozmowy »Matek Polek « pod sklepem! A co mnie się najbardziej podobało w książce? Wielowątkowość, humor, wartkość akcji, sytuacje z pogranicza świata realnego, baśni i fantazji. Trochę jak u Marqueza, ale w wydaniu polskim i współczesnym. I niesamowity splot przypadków (a może właśnie przeznaczenie?), który prowadzi bohaterów w różne miejsca, a nocnik Napoleona z rąk do rąk...”

Autorka uzasadnienia otrzymuje voucher turystyczny o wartości 3 tys. zł.

Nagroda przyznawana przez czytelników "Gazety" ma charakter honorowy. A kto otrzyma w tym roku statuetkę Nike i 100 tys. zł? O decyzji jurorów dowiemy się w trakcie ceremonii w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie.

A tak swój wybór uzasadniali czytelnicy:

Obsoletki Justyna Bargielska, Czarne, Wołowiec

Przeszłam przez kilka poronień. Czytanie tej opowieści przyniosło mi ulgę, wiem, że są kobiety, które przeszły przez to co ja. To jest temat na "cicho sza", a teraz ktoś odważył się powiedzieć o nim głośno.

Magdalena, 5-krotna matka nie matka

Bargielska złamała tabu - pokonała je poczuciem humoru i poetycką wyobraźnią, opisała zupełnie nowym, absolutnie swoim językiem. Każdy tekst jest jak cios pięścią w żołądek. Aż widzi się gwiazdy

Agnieszka Pokojska

Za prawdę, obsolutną aż do bólu.

Katarzyna Kapuścińska

Ta książka przyspiesza mój puls. To detektor życia. Tak blisko tego, co we mnie. I ta wstydliwa satysfakcja, że nie tylko ja klnę tak soczyście.

Kasia Sawicka

Chmurdalia, Joanna Bator, W.A.B., Warszawa

Opisy sytuacji, okoliczności życiowych i typów ludzkich swoją celnością zapierają dech. Są trafne, dowcipne, realistyczne do bólu, a zarazem oryginalne i ponadczasowe. Czytając tę książkę, chce się wiedzieć, co będzie dalej, co za chwilę zrobi Grażynka, co postanowi Dominika, jak zachowa się Jadzia? (...) Moja córka czytała "Chmurdalię" na wakacjach. Owszem, obsiadły ją najpierw komary i meszki, ale gdy zobaczyłam, że na jej nodze przycupnęła żaba, a dziecko nic, tylko przewraca kartki, pojęłam, że sprawa jest poważna

Teresa Monika Rudzka

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':