http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mówmy o Osamie

Adam Michnik
2011-05-04, ostatnia aktualizacja 2011-05-04 00:27

Nie należy się cieszyć z niczyjej śmierci. Także z tej symbolicznej śmierci człowieka, który przez długie lata niósł śmierć setkom i tysiącom ludzi niewinnych.

Adam Michnik
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Adam Michnik
ZOBACZ TAKŻE
Gdyby ben Laden został uwięziony i sądzony w krajach Unii Europejskiej, z pewnością nie zostałby uśmiercony, choć on sam daleki był od oszczędzania tych, których uznał za swoich wrogów.

Jego czyny wciąż budzą zgrozę. Ten człowiek był niczym herszt bandy, który zaszedł bardzo wysoko. Miał spryt i zuchwałość godne Hitlera i Stalina, czym górował nad zatroskanymi o procedury prawne politykami krajów demokratycznych. Jego fanatyzm, cynizm i bezgraniczna wola destrukcji wprawiały świat w lęk i zakłopotanie. Dziś mówimy o nim w czasie przeszłym.

Usłyszymy teraz zapewne chór głosów, że ben Laden i Al-Kaida byli rezultatem dramatu świata islamskiego, świata ludzi skazanych przez los i bogaty Zachód na nędzę, poniżenie i upokorzenie.

Z pewnością fanatyzm i terroryzm islamski mają społeczne i historyczne przyczyny. Miały je także faszyzm i bolszewizm. Jednak śmierć Hitlera, Mussoliniego, Ceau escu - poza wymiarem tragicznym - była też wyrazem niezgody gatunku ludzkiego na zło. Ci, którzy byli siewcami śmierci, krzewicielami zła i okrucieństwa - zostali unicestwieni.

Nie powinno się mówić źle o zmarłych, ale o tych zmarłych - jak Hitler, Mussolini, Ceau escu i ben Laden - należy mówić źle i dużo.

Ku nauce i przestrodze.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 66 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    115 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':