W 1937 r. w tygodniku "Prosto z mostu" ukazał się esej Alfreda Łaszowskiego "Analiza łez krokodylich". Głosząc pochwałę idei totalitarnych, Łaszowski pisał: "Państwo totalne zakłada istnienie pewnych prawd bez względu na ich słuszność obiektywną. Jego dogmaty spełniają funkcję hipotez roboczych. ( ) Wszystko, co je rozkłada i niweczy, musi być zniszczone. Tak myślą
Włochy, Niemcy i Sowiety".
Czynnikiem "rozkładowym" był "demoliberalizm" - tak właśnie myśleli faszyści i komuniści. A symbolem "demoliberalizmu" w Polsce był Antoni Słonimski.
I Napisał Słonimski w drugiej połowie lat 30. wiersz wart przypomnienia - "Gratis pro Deo".
Koleżance Żydówce wczoraj dał po twarzy,
A dziś kupił mimozę dla swej chorej siostry,
Któż to mądrze rozdzieli, sprawiedliwie zważy?
I czułość, i nieczułość. Świat nie jest tak prosty.
Patrzcie na tego męża. W nim duma niemiecka!
Żelazną ręką krwawo swój naród prowadzi.
A przecież dobrotliwie patrzy w oczy dziecka,
Uśmiecha się i ręką jasną główkę gładzi.
Cóż z tego, że krwią karty historii zabrudzi,
Gdy patent na człowieka wyłudzi najtaniej.
Lubią kwiaty i dzieci panowie tyrani!
Gratis pro Deo. Nic darmo dla ludzi.