W lutym "Gazeta" informowała o niepokojących wynikach badań czytelnictwa w Polsce. Z opublikowanego przez Bibliotekę Narodową raportu wynikało, że 56 proc. Polaków nie tylko nie czyta książek, ale także nie jest w stanie przebrnąć przez tekst dłuższy niż trzy strony. Co gorsza, większość badanych nie widziała w tym problemu ani powodu do wstydu. Papierowe książki zaczęły znikać nawet z mieszkań "inteligencji", a nowe nośniki, jak
iPad, wcale nie zachęciły do kontaktu z literaturą nowych grup odbiorców. Dlaczego Polacy zerwali z książkami?
W najnowszym, przeprowadzonym w maju sondażu CBOS ankieterzy postawili proste pytanie: "Czy lubią Państwo czytać?". Sprawdzali, czy kontakt z książką to dla Polaków przyjemność, czy obowiązek, oraz po jaką literaturę sięgają z własnej woli. Wyniki nie skłaniają do optymizmu. Wprawdzie nadal ponad połowa pytanych (61 proc.) twierdzi, że czytanie lubi, jednak wynik jest już o 3 punkty niższy niż w sierpniu 1998. O 4 punkty (z 34 do 38) wzrósł za to odsetek tych, którzy odpowiadają otwarcie "nie". W badaniu potwierdziły się powtarzające się od lat prawidłowości dotyczące płci czytelników (czytać lubi 72 proc. kobiet i tylko 49 proc. mężczyzn), ich wykształcenia ("nie lubi" 55 proc. osób z wykształceniem podstawowym, "lubi" 82 proc. absolwentów wyższych uczelni) i wiekiem (najmniej miłośników książek jest w grupie 65+, tylko 52 proc.).
Polacy nadal najchętniej sięgają po książki podróżnicze (30 proc.) i historyczne (21 proc). Wskaźniki spadły jednak we wszystkich kategoriach poza literaturą wspomnieniową, fantastyką, książkami specjalistycznymi i literaturą religijną (nieuwzględnianą w poprzednich badaniach). Gusta czytelnicze Polaków uległy więc zawężeniu.
CBOS sprawdził także, czy badani w ciągu ostatnich 30 dni poprzedzających badanie sięgnęli po jakąkolwiek książkę dla przyjemności. "Tak" odpowiedziało 32 proc. (w tym 38 proc. kobiet i 25 proc. mężczyzn), czyli o 4 punkty więcej niż 2007 roku. 41 proc. Polaków to zatem osoby, które lubią i czytają książki, 40 lubi, ale nie ma możliwości/okazji do
lektury, dla 16 proc. ten temat w ogóle nie istnieje. Pracownicy CBOS badali także zależności między czytelnictwem a poglądami politycznymi, sytuacja materialną czy udziałem w praktykach religijnych. Odkryli np., że z bibliotek korzystają najczęściej lewicowcy, studenci, osoby "niepraktykujące", a w czasie urlopu najchętniej po książkę sięgają specjaliści z wyższym wykształceniem.