- Rushdie nie powinien dostać wizy, ponieważ urażał wcześniej nasze uczucia religijne, a jego wizyta będzie wcieraniem soli do rany - powiedział Maulana Abul Qasim Nomani, wicekanclerz muzułmańskiego seminarium, dodając, że będzie interweniował u prezydent Indyjskiego Kongresu Narodowego Sonii Gandhi oraz premiera Manmohana Singha.
Organizatorzy festiwalu, na który przyjadą także dramaturg Tom Stoppard oraz Hari Kunzru i Annie Proulx, zapowiedzieli, że nie wycofają zaproszenia i Rushdie przyjedzie do Indii 20 stycznia, bo festiwal ma być miejscem wolności wypowiedzi. Sam autor, który ma obywatelstwo Indii, napisał na Twitterze: "Do wiadomości zainteresowanych: nie potrzebuję wizy do Indii".
Źródło: Gazeta Wyborcza