Najpierw chcieliśmy robić kanon.
- Kanon? - obruszył się Pierwszy Redaktor. - Już za późno na kanony. Jednego dla wszystkich w naszych postpost czasach nie sposób ustalić. Poza tym kto miałby to robić? Nie ma takiej instancji, no chyba że ministerstwo jedno czy drugie. Ale ministerstwa swoje, a czytelnicy swoje, więc po co sobie zawracać głowę kanonami. Nawet Umberto Eco mówi (czytaj
wywiad w najnowszym numerze "Książek. Magazynu do czytania"), że choć internet produkuje dziś samouków bez wspólnego kodu kulturowego, nie prowadzi to do żadnej tragedii. Więc raz jeszcze: dajmy spokój kanonom.
- Ale jak to?! - oburzył się Drugi Redaktor. - Wyobrażasz sobie, że ktoś nie przeczytał... (tu nastąpiła litania tytułów, której nie wymienię, by niczego nikomu nie sugerować). Niech będzie, że kanony dziś częściej prowadzą do nieporozumień i awantur niż porządku. Ale to nie znaczy, że mamy sobie odpuścić!
- No to może bez wielkich słów - odezwał się Trzeci Redaktor, zrazu trochę nieśmiało. - Nie trujmy o kanonie, nie udawajmy najwyższej rady kanonicznej. Zróbmy listę stu książek, które każdy powinien przeczytać, zanim umrze. I zróbmy to razem z Czytelnikami "Książek", naszego magazynu do czytania.
To był więcej niż kompromis. To był plan. Żeby nie zaczynać od pustej kartki, poprosiliśmy czytelniczych fachowców z różnych dziedzin, by podpowiedzieli nam dziesięć albo pięć książek absolutnie niezbędnych z ich punktu widzenia (czytajcie codziennie w "Gazecie Wyborczej", w "Metrze" i na
czytamywpolsce.pl). Teraz Wasza kolej. Czekamy na Wasze dziesiątki. Piszcie na adres
100ksiazek@gazeta.pl i zostawiajcie swoje zestawy na naszym
facebookowym profilu Czytamy w Polsce. Najciekawsze zestawy nagrodzimy książkami i "Książkami" z mnóstwem autografów. A setkę ogłosimy w listopadzie, kiedy ukaże się kolejny numer "Książek". Kto jej nie przeczyta, ten trąba oczywiście.