http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Zrezygnowałem przez deszcz". Jako jedyny uniknął tragicznego lotu w Pakistanie

prot
2010-07-28, ostatnia aktualizacja 2010-07-28 17:19

Niedoszły pasażer samolotu, który dziś rozbił się w Pakistanie, opowiada, dlaczego nie poleciał. - Przez złą pogodę zrezygnowałem - mówi CNN. O tragedii dowiedział się, gdy linie lotnicze zadzwoniły do niego, żeby sprawdzić, czy był na pokładzie.

Ratownicy wśród szczątków samolotu
Fot. Irfan Haider AP
Ratownicy wśród szczątków samolotu
Szczątki samolotu
Fot. Irfan Haider AP
Szczątki samolotu
Irshad Kassim, dyrektor lokalnego banku, miał szczęście. Zdecydował się nie lecieć samolotem, który rozbił się dziś w Pakistanie. Decyzję podjął w ostatnim momencie. - Bardzo wtedy padało. A w pobliżu lotniska jest wiele gór i są problemy z piorunami - mówi CNN Kassim. - Miałem lecieć, ale przez pogodę zrezygnowałem - dodał.

O katastrofie dowiedział się od razu, bo zadzwonili do niego z linii lotniczych. Pracownik linii myślał, że rozmawia z kimś z rodziny. "Chcielibyśmy zapytać, czy pan Irshad Kassim był na pokładzie" - usłyszał w słuchawce. Kassim wytłumaczył, że to niego chodzi i zaczął przepraszać, że zarezerwował i potwierdził lot, ale z niego nie skorzystał. Następnie pracownik linii poinformował go o katastrofie.

Kassim opowiedział też, jak przyjął wiadomość o tragedii: "Na początku nie mogłem uwierzyć. Następnie spojrzałem na zdjęcie swoich dzieci. To normalna reakcja ojca".

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    44 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':