http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Porwali 5-letnie dziecko Brytyjczyków. Chcą wysokiego okupu

jagor, AP
2010-03-04, ostatnia aktualizacja 2010-03-04 13:44

Nieznani napastnicy porwali 5-letniego brytyjskiego chłopca z domu w centralnej części Pakistanu, i zażądali wysokiego okupu. Władze nie podają, czy porywaczami są talibowie.

5-letni Sahil Saeed został uprowadzony z domu babci. Za jego uwolnienie porywacze chcieli 100 tys. funtów
Fot. Skynews.com
5-letni Sahil Saeed został uprowadzony z domu babci. Za jego uwolnienie...
Porywacze weszli późnym wieczorem do domu w mieście Jhelum w prowincji Punjab i zanim uprowadzili chłopca, przez kilka godzin terroryzowali jego rodzinę. Ojcem porwanego dziecka jest Pakistańczyk.

- Porywacze kilka godzin trzymali rodzinę na muszce zanim zabrali chłopca i uciekli - powiedział George Sherriff z brytyjskiego Wysokiego Komitetu w Islamabadzie.

Brytyjskie władze poinformowały, że są w stałym kontakcie z rodzicami chłopca, którzy zgodnie z planem mieli dziś wrócić do Wielkiej Brytanii.

Ojciec dziecka, Raja Naqqash Saeed, powiedział telewizji Sky News, że porywacze zażądali za uwolnienie chłopca 100 tysięcy funtów brytyjskich (430 tys. złotych) okupu.

W ciągu ostatnich kilku lat zła sytuacja ekonomiczna w Pakistanie spowodowała wzrost przestępczości, a porwania stały się sposobem na życie.

Choć za większością porwań stoją zwykli kryminaliści, dla talibów i innych grup paramilitarnych w Pakistanie to łatwy sposób na zdobycie pieniędzy. Uzyskane w ten sposób sumy idą w miliony.

Matka chłopca wystąpiła w telewizji z bardzo emocjonalnym apelem o jego uwolnienie.

- Po prostu mi go oddajcie. Ma 5 lat, co złego zrobił? - powiedziała zapłakana Akila Naqqash.

  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':