Na nagraniu Hulam Chalil Abu Mulal al-Balawi, który w samobójczym zamachu zabił osiem osób, mówi po angielsku, ale bardzo słabo go słychać. Według komentarza AAJ, "wywiady jordański i amerykański zaoferowały mu miliony dolarów w zamian za donoszenie na mudżahedinów, ale odrzucił on bogactwo i dołączył do mudżahedinów".
Powołując się na internetowy pseudonim zamachowca, stacja zacytowała jego słowa o tym, że "dzielił się z bojownikami wszelkimi sekretami wywiadów: jordańskiego i amerykańskiego".
- To wiadomość dla do wrogów narodu, do wywiadu jordańskiego i
CIA - mówi al-Balawi (cytaty za Al-Dżazirą). - Nigdy nie zapomnimy ofiary naszego emira Baitullaha Mehsuda, niech Bóg ma go w swojej opiece. Odwet za tę śmierć na terenie
USA i poza nim to obowiązek wszystkich, którzy mają go w swojej pamięci - podkreśla al-Balwi.
To porażka służb Jeśli nagranie jest autentyczne, to - jak zauważa agencja Reutera - wskazuje na wielkie niepowodzenie służb specjalnych Ameryki oraz Jordanii, jej kluczowego sojusznika na Bliskim Wschodzie. Pakistan z kolei - przypomina Reuters - zmaga się z rosnącymi w siłę talibami, będąc zarazem pod presją USA, by wyeliminował bojowników przenikających z jego terytorium, by walczyć w Afganistanie.
Nagranie potwierdza wersję Al-Kaidy, W środę jej wysoki rangą przywódca oznajmił, że atak na placówkę CIA w Afganistanie był zemstą za zabicie jednego z pakistańskich przywódców talibskich i dwóch działaczy Al-Kaidy. W zamachu zginęło 7 pracowników CIA oraz oficer wywiadu jordańskiego; 6 osób odniosło obrażenia.
"Jestem z niego dumna". Żona mordercy też działa. Pisze, m.in. o "Osamie - Che Guevarze Wschodu"