http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nieznany świadek porwania Stańczaka

mar, PAP
2009-07-09, ostatnia aktualizacja 2009-07-09 06:33

PRZEGLĄD PRASY. Jest nowy, czwarty świadek porwania polskiego inżyniera. Pakistan nie pozwolił przesłuchać tego kluczowego świadka - pisze "Rzeczpospolita".

Pakistańscy policjanci oglądają samochód, który ostrzelali porywacze polskiego inżyniera
Fot. Ghulam Shabbir AP
Pakistańscy policjanci oglądają samochód, który ostrzelali porywacze polskiego...
Gazeta opisuje odmienne od dotychczas znanych okoliczności uprowadzenia. Według niej, z pracownikiem Geofizyki - Piotrem Stańczakiem jechały nie trzy, jak dotychczas podawano, lecz cztery osoby. Tą czwartą był pasażer, Pakistańczyk, który jako jedyny - obok Polaka - przeżył atak talibów.

Polski wywiad już w miesiąc po uprowadzeniu Stańczaka wpadł na trop ocalałego świadka porwania. Początkowo podejrzewał go o uczestnictwo w ataku. Hipoteza ta upadła. Ustalono, że Pakistańczyk znał porywaczy inżyniera, ale nie miał nic wspólnego z uprowadzeniem.

Od października 2008 r. polska administracja bezskutecznie prosiła Pakistan o pomoc w przesłuchaniu kluczowego świadka. Polski wywiad prosił też o pomoc CIA. Chciał, by Amerykanie wpłynęli na służbę bezpieczeństwa Pakistanu. Historia się powtórzyła; Pakistańczycy obiecywali, do konkretów nie doszło.

Dopiero w cztery miesiące po śmierci Polaka polscy prokuratorzy dostali zgodę na przesłuchanie tego świadka. Było już jednak za późno. "Podczas wizyty w Pakistanie potwierdzili dane porywaczy, które prawie rok wcześniej ustalił wywiad" - czytamy.

Więcej szczegółów w "Rzeczpospolitej".

Źródło: "Rz"
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':