Jak podaje AFP, zabicie Polaka potwierdzili też już przywódcy powiązanej z Al Kaidą grupy Terik Taliban. Ich przedstawiciele - jak cytuje agencja - poinformowali, że dokonali egzekucji po tym jak premier Tusk ogłosił, że okup nie zostanie zapłacony. Według tych źródeł Polak miał zostac zabity już wczoraj.
- To po prostu partyzantka talibów i na potrzeby porwań i podobnego typu akcji PR-owskich, można powiedzieć, wymyślono taką nazwę - mówi dla TOK FM dr Piotr Balcerowicz z Uniwersytetu Warszawskiego.
Mord na inżynierze potwierdza nie tylko osoba podająca się za rzecznika talibów, ale i "pewien dowódca talibski". - Zabiliśmy go po tym, gdy władze Pakistanu odmówiły uwolnienia naszych towarzyszy. Przekażemy jego ciało dopiero po spełnieniu naszych żądań - powiedział Agencji Reutera domniemany rzecznik talibów, Mohammed.
Pierwsze medialne doniesienia o zamordowaniu Polaka pojawiły się w sobotę rano.
W czwartek polskie MSZ potwierdziło, w oparciu o pakistańskie źródła rządowe, informację medialną o przesunięciu przez porywaczy terminu ultimatum skierowanego do rządu Pakistanu w sprawie uwolnienia polskiego obywatela.
Termin ultimatum postawiony 30 stycznia minął w środę. Na pytanie, od kiedy biegnie czas nowego ultimatum, wiceminister spraw zagranicznych Jacek Najder powiedział w czwartek, że odsyła do pakistańskich mediów. Media pakistańskie podawały, że ultimatum zostało przesunięte o 48 godzin.
Pracownik Geofizyki Kraków został uprowadzony 28 września ok. 200 km na południowy zachód od Islamabadu.