Uzbrojeni napastnicy uprowadzili na północy Pakistanu polskiego inżyniera, pracownika Geofizyki Kraków. Terroryści napadli na dwa samochody, w których jechali Polak i Pakistańczycy. Doszło do strzelaniny - zginęli dwaj pakistańscy kierowcy i ochroniarz. Trwają spekulacje, czy porwanie miało charakter polityczny, czy też dokonano go z chęci wyłudzenia okupu.
Fot. Ghulam Shabbir AP
Pakistańscy policjanci oglądają samochód, który ostrzelali porywacze polskiego...
Do zdarzenia doszło o 6.00 rano ok. 100 km. na wschód od Islamabadu. Polski 42-letni inżynier z Podkarpacia, wykonujący badania sejsmiczne dla jednej z pakistańskich firm paliwowych, jechał z pakistańskimi kierowcami i ochroniarzem do pracy przy polowej aparaturze rejestrującej. Dyrektor Geofizyki Kraków zapewnił w TVN24, że zna tożsamość porwanego pracownika, ale na razie nie będzie ona ujawniona. Rodzina porwanego wie o zdarzeniu i jest otoczona opieką psychologiczną - powiedział Leopold Sułkowski z Geofizyki Kraków. Dodał, że jeśli jest to porwanie dla okupu, firma zrobi wszystko, by porwany wrócił do domu.
Polska placówka stara się nawiązać kontakt z porywaczami. Miejscowa policja rozpoczęła poszukiwania. Piotr Paszkowski, rzecznik MSZ, powiedział w TVN24, że nawiązano już kontakt z rządem pakistańskim i że uruchomiono szeroką akcję poszukiwawczą.
Na razie nie wiadomo kto stoi za zamachem. Polskie MSZ nie wie także, jakimi motywami mogli kierować się porywacze.
Porwanie polityczne czy dla okupu?
Zdaniem eksperta ds. terroryzmu dr. Krzysztofa Karolczaka z Uniwersytetu Warszawskiego do uprowadzenie polskiego inżyniera w Pakistanie doszło raczej w celu uzyskanie za niego okupu, a nie ze względów politycznych. - Tzw. ugrupowania terrorystyczne jeżeli kiedykolwiek w przeszłości uprowadzały jakieś osoby, to szły za tym raczej żądania finansowe, a nie polityczne. Rzadko kiedy łączono uprowadzenia z próbą wymuszenia na władzach jakiś ustępstw - powiedział Karolczak. Według eksperta podczas ostatnich konfliktów zbrojnych bardzo często ugrupowania kryminalne wykorzystują zamieszanie i próbują zdobyć pieniądze. Tak się dzieje często np. w Iraku czy w Afganistanie.
Z kolei zdaniem arabisty prof. Janusza Daneckiego porwanie może mieć charakter polityczny. Według niego, porwanie dla okupu nie spowodowałoby tylu ofiar. - Gdyby porywacze działali wyłącznie dla pieniędzy nie zabijaliby ochroniarzy"- powiedział Danecki. Zaznaczył, że obecnie "musimy czekać, aż ktoś się do tego porwania przyzna". - Trudno powiedzieć czego zażądają porywacze, ale mieliśmy już takie sytuacje, w których żądano np. wycofania wojsk polskich - powiedział profesor.
Ostrzeżenie dla pracowników w Pakistanie
Firma Geofizyka Kraków powołała specjalny sztab kryzysowy i ostrzegła swoich pozostałych 17 polskich pracowników przebywających w Pakistanie. Przebywają oni obecnie w strzeżonym przez policję miejscu wraz z 300 pakistańskimi pracownikami firmy. Jest tam tez wiceprezes zarządu firmy oraz jej przedstawiciel z Islamabadu.
Rok temu Geofizyka Kraków także miała problemy z bezpieczeństwem swoich pracowników w zachodnim Pakistanie. Wtedy Polacy zostali wycofani z niebezpiecznego regionu.
Tydzień temu w Pakistanie doszło do najbardziej krwawego zamachu bombowego w Islamabadzie. Terroryści-samobójcy wysadzili w powietrze hotel Marriott, leżący przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic miasta. W wyniku zamachu zginęło około 50 osób a ponad 300 zostało rannych.
Klich: Trzymamy rękę na pulsie
Resorty spraw zagranicznych, obrony narodowej oraz SWiA koordynują swoje działania zmierzające do ustalenia okoliczności i uwolnienia polskiego inżyniera- poinformował minister obrony narodowej, Bogdan Klich. - Trzymamy rękę na pulsie, koordynujemy działania pomiędzy trzema ministerstwami: MSZ, MSWiA i MON. Także służby są koordynowane, bo podstawą dla każdego ewentualnego działania, bez względu na to, jak ono będzie wyglądało, jest wiedzieć, jak najwięcej - powiedział Klich dziennikarzom w Krakowie.