http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Podłość Wildsteina

Wojciech Czuchnowski
2011-07-21, ostatnia aktualizacja 2011-07-21 17:05

W "Rzeczpospolitej" Bronisław Wildstein pastwi się nad Krzysztofem Piesiewiczem, który otrząsnąwszy się po skandalu obyczajowym sprzed dwóch lat, deklaruje że będzie startował w wyborach do Senatu, by poddać się ocenie wyborców.

Wojciech Czuchnowski
fot.
Wojciech Czuchnowski
Na pozór w tekście Wildsteina nie ma nic nadzwyczajnego. Już sam tytuł artykułu - "Autorytet powraca" (opatrzonego przez redakcję wyjątkowo niekorzystną fotografią Piesiewicza) wskazuje, w jakim kierunku pójdzie czołowy publicysta IV RP. Dosyć więc przewidywalnie Wildstein zalicza Piesiewicza do grona "elit, którym wolno wszystko i nic nie może ich skompromitować". Dołącza też do grona znawców psychologii, którzy z wyższością i kpiną oceniają jak to Piesiewicz naiwnie uległ szantażystom, sugerując, że oni w żadnym wypadku by nie ulegli. Dostaje się Tomaszowi Lisowi (Piesiewicz udzielił mu wywiadu w ostatnim "Wprost") i Janinie Paradowskiej (bo zaprosiła senatora do radia TOK FM i po rozmowie powiedziała, że będzie na niego głosować)

Przewidywalne do bólu. Tak samo musiał chyba uznać Wildstein, bo postanowił, że do ogranego już zestawu zarzutów dorzuci rys nowy, którym wyróżni się z nudnawego chóru.

Przypomniał życiową tragedię Piesiewicza - śmierć matki, zamordowanej w 1989 r. przez nieznanych sprawców. Ta sprawa jest jedną z traum Piesiewicza. Matka związana była samozaciskającą się pętlą, podobną do tej, jaką skrępowano księdza Jerzego Popiełuszkę (senator był oskarżycielem posiłkowym w procesie jego zabójców).

Podsumowując ten wątek Wildstein stwierdza: "Pomimo przypominania o tej tragedii nie są znane żadne przedsięwzięcia Piesiewicza w celu jej wyjaśnienia".

Nie wiem, skąd Wildstein ma taką wiedzę. Nie wiem kto mu dał prawo do oceniania najbardziej delikatnych uczuć i działań człowieka po tragicznej stracie matki.

Ale swoją podłą sugestią pokazał głębię arogancji człowieka, który uważa, że to właśnie jemu wszystko wolno.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 109 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    216 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':