http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Nasz Dziennik" ostrzega: milczcie o Nangar Khel

Marcin Wojciechowski
2011-06-07, ostatnia aktualizacja 2011-06-07 10:03

1.06.2011 r. Ogłoszenie wyroku uniewinniającego w procesie polskich żołnierzy oskarżonych o zamordowanie Afgańczyków we wsi Nangar Khel
1.06.2011 r. Ogłoszenie wyroku uniewinniającego w procesie polskich żołnierzy oskarżonych o zamordowanie Afgańczyków we wsi Nangar Khel
Fot. Filip Klimaszewski / Agencj

Gdyby Antoni Macierewicz i Aleksander Szczygło kazali sprawę ostrzału [afgańskiej wsi Nagra Khel] załatwić po cichu i zamieść pod dywan, z pewnością te same media ogłosiłyby ją z większym hukiem - pisze dzisiejszy "Nasz Dziennik".

Marcin Wojciechowski
.
Marcin Wojciechowski
Chodzi o to, że jeden z oskarżonych i następnie uniewinnionych przez sąd w tej sprawie chor. Andrzej Osiecki publicznie skrytykował ówczesnego likwidatora WSI i szefa tworzonej Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoniego Macierewicza, do dziś posła PiS. Osiecki powiedział wprost, że machinacje wokół wywiadu i kontrwywiadu wojskowego w wykonaniu Macierewicza i PiS na jakiś czas sparaliżowały pracę polskich żołnierzy w Afganistanie. Pozbawiły ich zwiadu i zabezpieczenia kontrwywiadowczego.

"Nasz Dziennik" apeluje do Osieckiego o "więcej pokory i milczenie". Sugeruje, że gdyby żołnierz został skazany zbrodnię wojenną na długoletnie więzienie to "być może mógłby liczyć tylko i wyłącznie na zrozumienie Telewizji Trwam, z której kpił w przerwie podczas jednej z rozpraw, i modlitwę zakonnic".

Osiecki nie jest bohaterem mojego romansu. W sprawie Nangar Khel prokuratura wojskowa poniosła porażkę. Nie udało się jej zebrać dowodów jednoznacznie uzasadniających lub przeczących winie żołnierzy. Wyrok na ich korzyść wydano, bo wszelkie wątpliwości i braki w dokumentacji należy interpretować na korzyść oskarżonych. Dlatego warto przynajmniej ustalić, jak likwidacja WSI wpłynęła na misje wojskowe w Iraku i Afganistanie. Powinno się także zbadać, czy PiS w początkowym okresie nie chciał zamieść sprawy Nangar Khel pod dywan, a dopiero gdy stała się ona niebezpieczna politycznie, zdecydował się ją ujawnić. Dopiero wtedy poznamy pełne okoliczności tej tragedii.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':