http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lap-wtopa? Nie dla dzieci laptopy

Piotr Pacewicz
2011-04-29, ostatnia aktualizacja 2011-04-29 22:01

Miał być rządowy program na skalę portugalskiego "Magellana": tam w 10-milionowym kraju uczniowie dostali 1,5 mln laptopów. U nas wiceminister infrastruktury Magdalena Gaj ogłosiła, że rozda polskim dzieciom 1,75 mln laptopów, każdy po 100 euro. Ale już się wycofuje.

Piotr Pacewicz
Piotr Pacewicz
ZOBACZ TAKŻE
Na zorganizowanej przez "Gazetę Wyborczą" konferencji "Laptop dla pierwszaka?" Michał Boni, "minister modernizacji", zapewniał, że premier docenia rangę programu.

Jako nieuleczalny romantyk reform zobaczyłem oczami wyobraźni dynamiczny zespół pod patronatem premiera który bada, jak to robiono na świecie i ucząc się na cudzych błędach, proponuje polską wersję. Wydawało się oczywiste, że program powinien: ożywić edukację, unowocześnić szkołę, pomóc uczniom (i nauczycielom!) w mądrym korzystaniu z sieci, wyrównywać szanse edukacyjne, stymulować cywilizacyjny skok w regionach, gdzie nie dotarła epoka cyfrowa. Zamarzyła nam się nawet nazwa "Kopernik".

Min. Gaj powołała zespół - przedstawiciele kilku ministerstw, organizacje pozarządowe, producenci sprzętu z Intela i Microsoftu. Pierwsze ustalenia są niepokojące. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że już wygrała koncepcja "klas laptopowych", o której mówił min. Boni. W tym roku powstałoby ich 2,8 tys. w podstawówkach. W każdej - 26 laptopów dla uczniów (razem 73 tys.) plus komputer dla nauczyciela, tablica multimedialna itp.

Zamiast polskiej wersji "One Laptop per Child" - program doposażania szkół. Właścicielką laptopa nie będzie Marysia z IVc, ale pani dyrektor, która zdecyduje, jak go wykorzystać, a przede wszystkim - jak zabezpieczyć. Zbuduje klatki?

Ubożsi uczniowie będą z laptopa korzystać tylko w szkole. Zamożniejsi także w domu, bo rodzice im kupią. "Nowy typ społeczności", który marzy się min. Boniemu, powstanie w sieci, ale nie dla wszystkich. Uboższe dzieci nie pokażą dziadkom jak działa internet.

Podejrzewam, że stoi za tym wszystkim też brak zaufania - dzieci zniszczyłyby sprzęt i tyle by tego było. Tymczasem one na pewno nie będą szanować nie swojego sprzętu.

Zespół ustalił też, że 37 tys. laptopów dostaną nauczyciele, których uczniowie nie biorą udziału w programie. Nie żałuję nauczycielom, przeciwnie. Powinni mieć laptopy, wszyscy. Ale to już inny program, raczej "One Laptop per Teacher".

Min. Gaj skorygowała cenę laptopów na 200-240 euro. Zasięg programu radykalnie maleje. A dopłat od rodziców - jak zrobiono w Portugalii, uzależniając je od zamożności rodziców - nie byłoby jak wziąć, bo do szkolnej własności dopłacać nie będą.

To którym szkołom dać sprzęt? MEN znalazł sposób: albo konkurs na najlepszy projekt wykorzystania sprzętu, albo wybór szkół zaawansowanych technologicznie. To byłaby karykatura programu: zamiast wyrównywania szans zwiększanie różnic. Wiejskie szkoły nie wygrałyby z wielkomiejskimi.

Ten komentarz jest może zbyt nerwowy. Zespół spotkał się raptem dwa razy, ustalenia są robocze, akceptować je będzie rząd. Ale może lepiej się pokłócić teraz, niż żałować potem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 26 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':