Uważam, że podręczniki do polskiego powinny ulec znaczącej modyfikacji. A w każdym razie powinna się zmienić definicja przenośni. Trzeba tam dodać zastrzeżenie: "Przenośnią z założenia nie może być żadne sformułowanie użyte przez polityka Platformy Obywatelskiej. Ale to samo lub podobne sformułowanie użyte przez polityka Prawa i Sprawiedliwości już przenośnią się staje". Trzeba pewne prawdy wpajać Polakom już w szkole.
A jednocześnie jeśli chodzi o pamięć i cześć Lecha i Marii Kaczyńskich
Prawo i Sprawiedliwość wykazuje się wyjątkową elastycznością. - Nie mam nic przeciwko temu, żeby o.
Tadeusz Rydzyk koncelebrował mszę na Wawelu w rocznicę pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich, jest duchownym takim jak inni i dobrze - powiedział Hofman, rzecznik prasowy
PiS. Zapytany o nazwanie Marii Kaczyńskiej "czarownicą", powiedział - To było tak dawno, w takiej sytuacji, nie pamiętam. Takie słowa nigdy nie powinny padać, ja nie pamiętam kontekstu, źle że padły. (...) Jak widziałem ojca Tadeusza który stał w kolejce i oddawał cześć parze prezydenckiej, to uważam że wycofał się z tych słów.
A przecież Rydzyk określił też prezydenta Kaczyńskiego mianem "oszusta". Kiedy Olejnik powiedziała, że nigdy nie przeprosił za te słowa, rzecznik PiS powiedział: "Nie zdążył. Odeszli tragicznie i wielu nie zdążyło rozliczyć się ze swoich działań wobec prezydenta i pani prezydentowej. Po śmierci pary prezydenckiej sądzę, że wycofał się ze swoich słów."
Niech Komorowski i Tusk na kolanach przepraszają nieustannie - żąda PiS - choć ci politycy PO nigdy takich słów wobec pary prezydenckiej nie używali. Ale ojciec Rydzyk przepraszać nie musi, bo promuje PiS na swojej antenie i pomaga w wyborach. Godność godnością, ale interes polityczny jest najważniejszy.