http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Internet wygrał, co z ACTA?

Adam Leszczyński
2012-02-13, ostatnia aktualizacja 2012-02-12 21:53

Sofia. Sobotnia demonstracja przeciw ACTA
Sofia. Sobotnia demonstracja przeciw ACTA
Fot. Valentina Petrova AP

Demonstracje przeciw ACTA oglądaliśmy w weekend w całej Europie, rząd niemiecki zastanawia się nad ratyfikacją, a w innych krajach politycy coraz częściej są przeciw wprowadzeniu umowy. Najprawdopodobniej ona już nie przejdzie, a w każdym razie szanse na to raptownie zmalały.

Adam Leszczyński
fot. Piotr Bernaś/AG
Adam Leszczyński
Internet wygrał więc z ACTA, ale pozostał problem, który ta umowa miała rozwiązać. Łatwe i bezkarne kopiowanie filmów, książek czy muzyki w internecie niszczy model biznesowy, na którym dotychczas opierała się produkcja dużej części dóbr kultury.

Można nie współczuć bankrutującym wydawcom czy firmom fonograficznym, którzy swoją arogancją i tupetem często na współczucie nie zasłużyli. Można uważać, że żaden twórca nie powinien zarabiać dziesiątków milionów dolarów i że zdolni ludzie będą chcieli być pisarzami czy piosenkarzami za mniejsze pieniądze - chociaż naprawdę tylko bardzo nieliczni twórcy zarabiają dużo.

Można sądzić, że ACTA próbowała wejść tylnymi drzwiami i rozszerzać prawa wydawców w sposób naruszający wolności obywatelskie - chociaż, jak przekonuje Unia Europejska, wiele zarzutów wobec ACTA jest nieprawdziwych. Nie uniemożliwi ona np. biednym krajom zakupu tanich leków.

O to wszystko trzeba się spierać. Zasadniczy problem jednak pozostaje: jak zagwarantować twórcom godziwe wynagrodzenie za ich pracę? Prawo autorskie zostało wynalezione jako odpowiedź na to pytanie. Owszem, jest niedoskonałe i rodzi patologie, ale długo spełniało swoją funkcję. Możemy uznać je za szkodliwy relikt przeszłości i zezwolić na kopiowanie wszystkim wszystkiego. Nie mam z tym problemu. Ale wtedy trzeba wymyślić inny sposób na wynagradzanie pracy twórczej. Z tym już gorzej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    49 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':