Powstał, bo - jak pisze autor - "komentarze w tzw. poważnych mediach są tak stronnicze, że postanowiliśmy napisać kilka słów". Pudelka do tej misji wezwali sami internauci, którzy chcieli, by "napisali coś ważnego zamiast opisywania d... Dody".
Wielkie przesłanie Pudelka zawiera wnioski niebanalne: starzy nie rozumieją młodych, a bogaci - biednych. Marcin Meller jest bogaty, Kazik to multimilioner "na pewno bogatszy od Wojewódzkiego, mógłby pewnie co dwa lata zmieniać ferrari".
Bogaci i już niemłodzi, w odróżnieniu od młodych i niebogatych, nie pojmują, w jakim świecie żyją. W świecie młodych "80 proc. zarabia dokładnie tyle, żeby się w miarę ładnie ubrać, najeść, (być może) wynająć malutkie mieszkanie czy pokój i ewentualnie pójść dwa czy trzy razy w miesiącu na imprezę". Straszne!
Według Pudelka "prawdziwym powodem protestów i wkur..." jest to, że "internetowe piractwo na własny użytek to dziś jedyny sposób dla milionów młodych Polaków, żeby choć w przybliżeniu podobnie jak ich znajomi z zachodniej Europy mieć dostęp do kultury, do rozrywki". Ciekawe, ACTA tego nie zakazuje.
Jest mocna teza o sprawiedliwości społecznej: "Życie wygląda pięknie z modnej winiarni w Konstancinie albo znad
sałatki za 45 zł na placu Trzech Krzyży. A jak wygląda z bloków w mniejszych polskich miastach? Czy nawet w
Łodzi?". Autor wie, ile kosztuje sałatka na placu Trzech Krzyży, ale nie zdradza bliższych szczegółów z Łodzi.
Na koniec rewolucyjne credo: "Pudelek starał się być zawsze odtrutką na mydło lejące się z ekranów. Na uśmiechy zadowolonych z siebie plastikowych ludzi spijających sobie z ust komplementy".
I wezwanie na barykady: "Kolejne manifestacje w całej Polsce i Europie już jutro".
Zgadzam się, Pudelek jest odtrutką na "mydło". Zwłaszcza tekst "Genialne tyłki - oceń" pobudza wyobraźnię.
Pudelek daje też dostęp do kultury. Obok jest filmik "Jak zaspokoić kobietę" i jeszcze z rozebranym panem, który "rozwesela kobiety". Boże, takie dobra kultury moglibyśmy bezpowrotnie utracić!
Po cichu tylko protestuję przeciwko próbom odkrywania lądów nowych. "Grab zagrabione" - tak wzywał już w XIX w. komunista Joseph Pierre Proudhon. Hasło twórczo rozwinął towarzysz Lenin. Polski chłop też mawiał: "Ukraść z pańskiego to nie grzech", a Jakub Szela miał pewne sukcesy w redystrybucji własności prywatnej.
Żal tylko, że po odmowie podpisania ACTA przez
Niemcy, co zapewne kończy żywot tego dokumentu, Pudelek powróci do "opisywania d... Dody". A miał zadatki na medium naprawdę ważne.