http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk uwierzył

Dominika Wielowieyska
2012-02-11, ostatnia aktualizacja 2012-02-10 22:27

"Nie wierzę, żeby wszyscy ludzie zbliżający się do 70 lat mogli pracować w swoich zawodach z równą wydajnością, jak robili to wcześniej". Kto tak mówił o podniesieniu wieku emerytalnego? Donald Tusk - ale przed wyborami.

Dominika Wielowieyska
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Dominika Wielowieyska
Wówczas rzucał gromy na "pseudoekspertów", którzy "chcą bolesnych reform".

Teraz już premier „uwierzył”. - Rządowy projekt przewidujący podwyższenie wieku emerytalnego będzie wysłany do konsultacji - cytują gazety w poniedziałek. Tusk zapowiedział „projekt czysty", bez żadnych wyjątków. Wiek emerytalny będzie wydłużany stopniowo i mężczyźni będą kończyć pracę w wieku 67 lat w 2020 r., a kobiety - dopiero w 2040 r.

SLD się domaga, by kobiety mogły przechodzić na emeryturę po 35 latach pracy, a mężczyźni - po 40. We wtorek wraz z OPZZ Sojusz zaczął zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum. Lewica ma słaby refleks, bo „Solidarność” już zebrała ponad milion podpisów.

Referendum jest bez sensu. Głosując przeciwko reformie, Polacy musieliby opowiedzieć się za bardzo niskimi emeryturami i bardzo wysokimi podatkami. Niestety, opozycja o tych skutkach ubocznych pozostawienia status quo nie wspomina.

PSL chce, aby kobiety, które mają dzieci, mogły wcześniej dostawać emeryturę. Dodajmy: głodową. To powrót do systemu wcześniejszych emerytur, które ten sam rząd zlikwidował kilka lat temu.

W środę po emerytalnej debacie u prezydenta minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL powtórzył za premierem, że zgłasza „czysty” projekt. A zarazem deklaruje: „Mnie projekt PSL osobiście bardzo się podoba". „Osobiście” - więc minister nie zgadza się z własnym premierem.

U prezydenta lawirował też Janusz Palikot. W kampanii rugał Tuska, że nie robi reform, a teraz niby popiera podniesienie wieku emerytalnego, ale żąda "ochrony najsłabszych". Co to znaczy, nie wiadomo.

W piątek premier i minister pracy spotkali się z Komisją Trójstronną. Premier dodatkowo zapewnił działaczki Kongresu Kobiet, że od podniesienia wieku nie odstąpi i gotów za to nawet dać głowę.

Dziś Tusk ma przeciwko sobie koalicjanta i całą opozycję. I około 80 proc. społeczeństwa. Rozpoczyna się najtrudniejsza w III RP batalia o reformę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 37 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    68 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':