http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Milczenie prezesa złotem, mowa nie zawsze srebrem

Ewa Siedlecka
2012-02-03, ostatnia aktualizacja 2012-02-03 20:18

Prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Andrzej Rzepliński powiedział w piątek w Radiu Zet, że nie sądzi, by ACTA zagrażały internautom masowym szpiegowaniem.

Ewa Siedlecka
fot. AG
Ewa Siedlecka
Prof. Rzeplińskiemu przysługuje, oczywiście, wolność wyrażania poglądów. Jest też niewątpliwie autorytetem w dziedzinie praw i wolności człowieka.

Jednak jego konstytucyjna wolność słowa jest ograniczona urzędem. Lepiej byłoby więc, by nie wypowiadał się w sprawie, która - za sprawą premiera, prezydenta czy innych uprawnionych osób i organów, może zostać poddana ocenie Trybunału Konstytucyjnego.

A skoro w tej sprawie głos zabrał - oznacza to, że jeśli ACTA trafi do Trybunału, powinien się z jej rozpatrzenia wyłączyć. Choć to nie do końca naprawi szkodę, bo swoją wypowiedzią - niezależnie od intencji - wywiera wpływ na postrzeganie bezstronności całego Trybunału w tej sprawie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    96 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':